Współpraca – klucz do sukcesu
Często zastanawiamy się, co jeszcze możemy zrobić, by uczynić nasz salon atrakcyjniejszym. Ciągle doskonalimy ofertę, szkolimy swój personel, sami również się dokształcamy. Inwestujemy w reklamę i staramy się być „widoczni” na lokalnym rynku, wspierając nierzadko różne ciekawe inicjatywy. Warto poszukiwać nowych metod dotarcia do klienta, równocześnie doskonaląc te, które podejmowaliśmy do tej pory. W poszukiwaniach nowych sposobów zainteresowania potencjalnych gości salonu dobrze jest brać pod uwagę współpracę z gabinetami świadczącymi pokrewne, ale nie te same usługi. No dobrze, ale co to właściwie znaczy?
Wspólne dbanie o piękno
Hipotetyczna sytuacja: pani Agnieszka jest młodą businesswoman, pracującą w dużym mieście. Niedawno otworzyła swój nowy, bardzo ciekawie wyposażony gabinet i zaczyna zgłębiać tajniki skutecznej reklamy. Pani Agnieszka rozumie, że początki często nie są proste, a na stałych klientów trzeba trochę poczekać. W godzinach lunchu, popijając kawę w swojej ulubionej kafejce z zaciekawieniem spogląda na salon fryzjerski vis a vis kawiarni. U fryzjera ruch jak w ulu, klientki zajmują wszystkie fotele, a kilka kolejnych czeka na sofie pod ścianą, degustując jakąś herbacianą nowinkę. Personel uwija się jak w ukropie. Pani Agnieszka wzdycha i zastanawia się, kiedy to w jej salonie pracownice będą miały tak wypełniony grafik.
W tym miejscu sytuacja mogłaby się potoczyć dwojako: albo pani Agnieszka dopije kawę i bez głębszej refleksji opuści kawiarnię, albo zacznie działać. Wstępny plan jest prosty: nawiązać nić współpracy z salonem fryzjerskim, umożliwiając przepływ klienteli między dwoma punktami. Żaden z gabinetów na tym nie traci – trudno sobie wszak wyobrazić, że klientki salonu fryzjerskiego nagle, zamiast co miesiąc farbować odrosty, porzucą ten zwyczaj na rzecz zabiegów odmładzających. Gdy jednak podsunie się im jakąś ciekawą ofertę, może zaczną rezerwować sobie dwie soboty w miesiącu, a nie tylko jedną, na wizyty piękności.
Dobra oferta to wyzwanie
„No tak, ale jak zaproponować takiemu salonowi współpracę, by faktycznie do niej doszło?” – mogą pytać co niektórzy. Warto zacząć od zastanowienia się, jakie mogą być korzyści z takiej współpracy dla obu salonów i na czym ona miałaby polegać. Można np. zaplanować zniżki partnerskie dla klientek obu punktów, pomyśleć nad przykładowymi promocjami. W nasz plan możemy zaangażować swoich pracowników. Jeśli czujemy, że to właśnie personel jest naszym największym atutem, dobrze byłoby mieć to na uwadze. Wówczas, prócz wzajemnego wymienienia się zniżkami dla klientek i wręczania im kart upominkowych salonu partnerskiego możemy organizować wspólne pokazy, czy zaproponować współpracę przy specjalnych zleceniach. Okazją do takiego „zlecenia” są np. śluby, gdy panna młoda wraz z druhnami chce uzyskać nie tylko piękną fryzurę, ale również makijaż. Wówczas nasza wizażystka może zostać zaproszona do współpracy przy takiej usłudze i klientka – zamiast tracić czas na przemieszczanie się do dwóch salonów, załatwi wszystko w jednym.
Jakie korzyści możemy wymieść my z takiej współpracy, to jasne: jest to szansa na zainteresowanie dokładnie naszego targetu: kobiet, które dbają o swój wizerunek i dbają o niego u profesjonalisty. Dla salonu partnerskiego to z kolei szansa na świadczenie bardziej kompleksowych usług (pomoc wizażystki), podobnie jak dla nas – na pozyskanie nowej klienteli, ponadto działając wspólnie możemy połączyć siły i stworzyć ciekawy pomysł na reklamę, dbając o PR naszych salonów (np. tworząc wspólny materiał o przygotowaniach do ważnej uroczystości, czy aktualnych trendach we fryzjerstwie i kosmetyce).
Tags: branża kosmetyczna, Salon kosmetyczny, Współpraca













