3 rzeczy, które skutecznie psują wizerunek salonu

foto sxc/autor Egahen

Wielokrotnie poruszaliśmy tematykę tego, jak pozytywnie i świadomie kreować wizerunek salonu. Dzisiaj zajmiemy się czymś przeciwnym – najbardziej skutecznymi sposobami na popsucie opinii o swojej firmie. Oczywiście nie w celu, by ktokolwiek z Was wcielał te rady w życie. Wręcz przeciwnie – aby każdy z Was trzymał się od takiej strategii z daleka. Zaczynamy od miejsca trzeciego którym jest… [member]

3. Podmienianie zawartości w opakowaniach kosmetycznych – praktyka spotykana niestety w niejednym salonie, najczęściej dotyczy gabinetów stylizacji paznokci. Na czym polega? Oczywiście na uzupełnianiu opakowań po produktach renomowanych marek tańszymi odpowiednikami. Jeśli procedura ta odbywa się bez informowania klientów, jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów na utracenie renomy. “Ale przecież klientka nie zorientuje się, że została obsłużona za pomocą tańszych preparatów!” – mógłby ktoś rzec. Niestety, nawet gdyby tak było, nie usprawiedliwia to takiego działania w żadnej mierze. Co więcej, sprawa może się wydać w najmniej elegancki sposób; gdy do salonu przyjdzie dobrze zorientowana w kosmetykach danej marki klientka i kosmetyczka zastosuje przy tej okazji podmieniony produkt, jest niemal pewne, że klientka zauważy różnicę. A gdy nagłośni sprawę, będziemy musieli włożyć wiele czasu i wysiłku, żeby odzyskać dobre imię. To nie jedyny sposób, w jaki salon stosujący ten trik może wpaść w pułapkę własnego skąpstwa. Wystarczy, że z naszego salonu w niezbyt przyjemnych okolicznościach odejdzie ktoś z personelu… Jeśli nagłośni sprawę na lokalnym forum, albo – co gorsza – powiadomi o tej wątpliwej etycznie praktyce nowego pracodawcę, sytuacja również będzie niewesoła. Konkurencja na pewno będzie wiedziała, co zrobić z taką informacją. I co więcej – będzie miała rację, ponieważ klientów po prostu nie powinniśmy oszukiwać.

2. Obmawianie konkurencji – wyjątkowo nieetyczne, aczkolwiek wciąż spotykane działanie. Powinniśmy uczulać na to każdą naszą kosmetyczkę: NIGDY nie odnosimy się negatywnie o salonach konkurencji w obecności klientek. Świadczy to zarówno o złym wychowaniu, jak i lekkomyślności. Klientka, zwłaszcza wrażliwa na dobre maniery, może pomyśleć źle o naszej kulturze pracy, zacznie się zastanawiać, czy w podobny sposób nie obmawiamy swoich klientów. Problem może okazać się poważniejszy, gdy niepochlebne opinie wyjdą poza salon i dotrą do “bohatera” naszych plotek. Sprawa o pomówienie nie przyniosła chwały jeszcze żadnej firmie.

1. Nieumiejętnie prowadzony marketing szeptany – choć coraz więcej mówi się o zasadach etyki prowadzenia kampanii marketingu szeptanego, mało kto bierze je pod uwagę. Zwłaszcza małe firmy, których nie stać na profesjonalną reklamę starają się przyciągnąć uwagę poprzez podszywanie się pod swoich zadowolonych klientów na forach i portalach internetowych gromadzących opinie. Jeśli działania te prowadzone są w sposób nieprzemyślany, możemy z łatwością ośmieszyć się w oczach potencjalnych klientów, jak i konkurencji. Zbyt jednostronne, egzaltowane i przesycone zachwytami opinie od razu wzbudzają podejrzenia, zwłaszcza, jeśli są prezentowane na forach przez nowo zarejestrowanych użytkowników. W wielu serwisach gromadzących opinie możemy natknąć się na masowe wiadomości polecające daną firmę wysyłane z … jednego adresu IP, w dodatku w odstępach kilkunastominutowych. Zwieńczeniem tego przepisu na negatywny PR jest posługiwanie się fałszywymi opiniami w celu zdyskredytowania konkurencji. W Internecie nikt nie jest anonimowy – jeśli firma, która stała się przedmiotem pomówienia poczuje się pokrzywdzona, może zgłosić sprawę na policję. Gdy sprawa znajdzie swój finał w sądzie, możemy być pewni, że jedyną zdyskredytowaną stroną będzie nasza firma. Nie wspominając już o kwestii odszkodowania i pokrywania kosztów sądowych. [/member]

Dodaj komentarz