Gdy konkurencja oczernia w Internecie

Nie sposób zaprzeczyć, że Internet znacznie ułatwia przedsiębiorcom dotarcie do potencjalnych klientów. Jest też źródłem taniej, a czasem nawet bezpłatnej reklamy. Bywa jednak, że wykorzystywany jest do celów przeciwnych, służących antypromocji i zniechęceniu do usług danej firmy. Negatywne opinie w portalach z ocenami firm, szkalowanie na lokalnych forach, niezgodne z prawdą wpisy na branżowych stronach – to tylko przykłady na to, jak szkodzi się firmom za pomocą sieci. Kto najczęściej dopuszcza się takich działań? Bardzo często jest to konkurencja, która chce przejąć chociaż część klientów szkalowanej firmy. Bywa również, że do antyreklamy posuwa się były pracownik lub niezadowolony klient. Jak walczyć z nieprawdziwymi opiniami i zminimalizować skutki szkalowania?[member]

Oczernianie niezgodne z prawem

Dla przedsiębiorców mających problem z oczerniającą ich konkurencją mamy dobrą wiadomość: takie działania są niezgodne z prawem i to właśnie na drodze prawnej możemy najskuteczniej z nimi walczyć. Przestępstwo pomówienia – bo o nie chodzi – to art. 212. kodeksu karnego. Artykuł ten dotyczy również pomawiania za pomocą środków masowego przekazu. Pomówienie zachodzi wówczas, gdy ktoś stwierdza nieprawdę i zarzuca osobie, grupie osób, firmie lub instytucji postępowanie czy też właściwości poniżające ją w oczach opinii publicznej, jak też narażające na utratę zaufania niezbędnego do prowadzenia danej działalności (piastowania danego stanowiska).

Co zatem wpisuje się w definicję pomówienia?

  • wpis konkurencji podszywającej się pod niezadowolonego klienta na temat naszego salonu

  • nieprawdziwie opisana sytuacja przez naszego klienta, która szkaluje nas w oczach potencjalnych klientów

Jak walczyć z oczernianiem w Internecie?

Jeśli pomówienie nastąpiło za pośrednictwem forum internetowego, możemy napisać do administratora serwisu z prośbą o usunięcie danego wpisu. Warto zaznaczyć, że na tym etapie skasowanie szkalującego nas postu zależy tylko od dobrej woli administratora, dlatego w mailu trzymajmy się tonu prośby, a nie nakazu. Wielu administratorów przychyla się w takiej sytuacji do woli oczernianej firmy, chcąc sobie po prostu oszczędzić ewentualnych kontaktów z wymiarem sprawiedliwości. Administrator może jednak odmówić i wówczas pozostaje nam zabezpieczenie dowodów oraz udanie się na policję. Samodzielnie nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć dowodów w sposób, który byłby nie do podważenia w sądzie. Zwykły wydruk strony czy obraz zachowany na płycie nie są dowodem nie do obalenia, ale na dobry początek to właśnie wydruk, czy print screen pozwolą nam naświetlić sprawę na policji. W późniejszym czasie, wnosząc pozew, możemy wnieść również o odpowiednie zabezpieczenie dowodów cyfrowych przez sąd, ew. możemy za opłatą zaprotokołować treść strony u notariusza.

Gdy zgłosimy sprawę na policję, będzie ona interweniowała u administratora serwisu i zwróci się do niego o adres IP osoby, która poczyniła sporny wpis. Czasami namierzenie właściwej osoby po samym numerze IP jest trudne, jednak pozwoli z dużą dozą prawdopodobieństwa określić skąd wysłano szkalującą opinię. Jeśli oczernianie trwało od dłuższego czasu i nie byliśmy w stanie w żaden sposób się przed nim bronić, już sama wiedza o tym skąd pochodzą wpisy może nam naświetlić ich autora. W takiej sytuacji może się okazać, że problem rozwiążemy jeszcze zanim ruszy cały proces – konkurencja najzwyczajniej w świecie przestraszy się już podjętych działań i zrezygnuje z nich, usuwając jednocześnie publikowane dotychczas wpisy.

Wdawanie się w dyskusję z oczerniającym

Wiele firm podejmuje rękawicę i rejestruje się w miejscach, gdzie opublikowano szlakujące opinie by odpowiedzieć na zarzuty piszącej je osoby. Często zamiast naprawić wyrządzoną firmie szkodę w ten sposób rozpętujemy tylko niepotrzebną dyskusję, która – choć przyciąga wierne grono czytelników – to wcale nie świadczy dodatnio o naszym profesjonalizmie. Wzajemne przekrzykiwanie się na forach, wytykanie błędów nie poprawi wizerunku w sądzie i co więcej nie polepszy jej sytuacji w chwili, gdy dojdzie do procesu. Możemy oczywiście zareagować i odpowiedzieć na dany post jako firma, informując o nieprawdziwości oskarżeń i pokrótce wyjaśniając czytelnikom sytuację. Nie odpowiadajmy używając emocjonalnych słów typu: bzdura, chamstwo, oszustwo itd. Nie piszmy w odpowiedzi, kogo podejrzewamy o dodanie szkalującego firmę posta. Przykładowo: jeśli opinia dotyczy nieprofesjonalnego wykonania mikrodermabrazji, wyjaśnijmy, że w naszym salonie zabieg ten wykonuje wyłącznie dyplomowana kosmetyczka, która posiada odpowiednie przeszkolenie i pracuje na renomowanym sprzęcie. Można dołączyć kilka profesjonalnych uwag typu: „nie możemy zapominać, że najlepszym czasem na zabieg mikrodermabrazji jest jesień oraz wiosna. Dbajmy o ochronę cery po zabiegu za pomocą filtrów UV!” – taki komentarz będzie świadczył o naszej trosce o potencjalnych klientów oraz o dużym opanowaniu i po prostu klasie. Da nam również satysfakcję, że nie daliśmy się sprowadzić do poziomu naszego oponenta. [/member]

Jedna myśl nt. „Gdy konkurencja oczernia w Internecie

  1. Niestety w dzisiejszych czasach antyreklama odgrywa tak samą ważną rolę jak reklama. Chyba nawet więcej jest wpisów szkalujących daną firmę czy usługę

Dodaj komentarz