Mobilny salon kosmetyczny – zalety i wady

Coraz więcej kosmetyczek zastanawia się nad otwarciem salonu kosmetycznego z dojazdem do klientek. Przemawia za tym cała masa plusów, ale jak wszystko tak również i ten biznes ma swoje wady. Dzisiaj postaramy się kompleksowo podejść do kwestii mobilnych salonów i wyjaśnić kiedy warto rozważać wejście w branżę kosmetyki mobilnej.

O salonach mobilnych słyszymy od niedawna i należy przyznać, że w branży kosmetycznej wzbudzają one spore kontrowersje. Niektóre kosmetyczki pracujące w salonach stacjonarnych zarzucają kosmetyczkom mobilnym brak higieny pracy i brak kontroli odpowiednich służb nad tym faktem. Nie jest to argument do końca bezpodstawny, ale z pewnością nie należy podejmować na jego postawie jakichkolwiek decyzji. Każda kosmetyczka doskonale wie, że poziom i higiena usługi zależą tylko od jednej osoby: od niej samej. I tak jak w salonie stacjonarnym mogą zdarzać się liczne uchybienia, tak i w gabinecie mobilnym mogą mieć one miejsce. Zamiast więc stawiać pod znakiem zapytania zasadność otwierania mobilnych gabinetów należałoby się raczej zastanowić, jak kontrolować profesjonalizm mobilnych usług. To jednak temat na inną dyskusję.

Ataki słowne na mobilną formę działania kosmetyczek można też tłumaczyć … niechęcią do tańszej konkurencji. Nie ma co ukrywać: mobilna kosmetyczka ponosi niższe koszty prowadzenia działalności niż kosmetyczka stacjonarna – zakładając, że jest to jej pierwsza działalność gospodarcza, prowadzenie biznesu mobilnego to wydatek kilkuset złotych miesięcznie. Wydatki gabinetu stacjonarnego są wielokrotnie wyższe – wlicza się do nich zarówno czynsz, opłaty za media, jak i ogrzewanie, które w słabszym zarobkowo okresie zimowym może zrujnować salon bez zapasów finansowych. Nic więc dziwnego, że wśród wielu gabinetów stacjonarnych konkurencja mobilna, będąca w stanie świadczyć tańsze usługi z dojazdem do klienta nie wzbudza sympatii.

Mobilny gabinet to jednak nie same blaski. Sama forma prowadzenia usług z dojazdem do klienta wymaga dużo czasu i często wiele pracy poza standardowymi godzinami otwarcia salonu (co dla niektórych kosmetyczek może być oczywiście również zaletą). Choć kosmetyczka mobilna nie ma gabinetu, powinna posiadać samochód, który jest sporym jednorazowym wydatkiem (i najczęściej nie można uzyskać na niego dofinansowania). Wszystkie sprzęty i kosmetyki nie są lekkie – każdorazowe noszenie ich do auta i rozkładanie w domu klientki wymaga czasu i energii. Oczywiście umawiając się z klientką na konkretny zabieg nie będziemy brać całego wyposażenia, ale wystarczy wspomnieć ile klientek w salonie stacjonarnym decyduje się spontanicznie na wykupienie dodatkowej usługi – i wówczas uświadamiamy sobie, że w przypadku salonu mobilnego możemy w tej sytuacji po prostu dodatkowo nie zarobić.

Dla kogo jest przede wszystkim mobilny salon kosmetyczny? Dla osób młodych, jak i tych, które dopiero skończyły szkołę i odbyły staż. Nie jest tajemnicą, że wiele osób ma na starcie nie lada problem ze znalezieniem pracy w zawodzie – salony nie chcą przyjmować młodych kosmetyczek i kosmetologów z obawy, że po roku lub dwóch latach pracy taka osoba po prostu zrezygnuje z etatu i otworzy konkurencyjny salon. Stąd zatem chęć przyjmowania osób, które są długie lata w zawodzie i skoro jeszcze nie zdecydowały się otworzyć swojego gabinetu to najprawdopodobniej nie mają takiego zamiaru. Dla osoby, która zdobyła wymarzony zawód a teraz nie może znaleźć pracy jest to niezwykle frustrujące. Otwarcie gabinetu stacjonarnego przez młodą absolwentkę studium kosmetycznego często jest poza zasięgiem: wymaga nie tylko kilkudziesięciu tysięcy zł na start, ale również środków finansowych na pierwsze miesiące funkcjonowania gabinetu. Opcja z mobilnym gabinetem staje się wówczas idealna, ponieważ nie wymaga aż tak dużych nakładów finansowych (urządzenia mobilne są tańsze od stacjonarnych odpowiedników).

Na koniec postaramy się wymienić skrótowo najważniejsze zalety i wady mobilnej działalności kosmetycznej, a Wy same oceńcie, czy ten biznes jest odpowiedni właśnie dla Was.

Zalety:

  • mniejsze nakłady finansowe potrzebne na start (ok. 15 tysięcy zł może wystarczyć na zakup podstawowego sprzętu i kosmetyków),

  • mniejsze koszty prowadzenia działalności (brak opłat za wynajmowane pomieszczenie, media, ogrzewanie),

  • łatwiejsze rozpoczęcie działalności (brak odbioru lokalu, formalności związanych z sanepidem),

  • możliwość pracy w wybranych godzinach,

  • możliwość współpracy z obiektami typu hotele, domy wczasowe, które mogą zapewniać stały dopływ klienteli,

  • nadal mała konkurencja – salonów mobilnych jest znacznie mniej niż stacjonarnych.

Wady:

  • potrzeba posiadania auta i prawa jazdy,

  • brak powierzchni reklamowej w postaci witryny salonu, niemożność bezpośredniego kontaktu z potencjalnymi klientkami „z ulicy” co powoduje konieczność skoncentrowania się na innych formach reklamy,

  • tracenie czasu na dojazdy, rozkładanie wyposażenia,

  • koszty w postaci benzyny, większe zużycie materiałów jednorazowych.

Wykorzystaj okazję i załóż swój salon!

Nie chcesz już pracować w cudzym gabinecie? Marzysz o własnym salonie piękności? Postaw na samozatrudnienie! Złóż wniosek i odbierz dotację – nawet do 40 tys. zł.

Jakie mamy doświadczenie?

Duże. Od ponad 5 lat zajmujemy się sprzedażą profesjonalnego sprzętu i kosmetyków do salonów urody, odnowy biologicznej, SPA i solarium. Przyczyniliśmy się do otwarcia wielu takich obiektów, więc doskonale orientujemy się w kwestiach organizacyjnych. Od początku nasza działalność opierała się o profesjonalne doradztwo w zakresie wyboru urządzeń. Stale poszerzamy naszą ofertę i zawsze zależy nam, by wszystkie wprowadzane przez nas produkty były sprawdzone i cieszyły się wysoką jakością.

Jak się z nami skontaktować?

Meble i urządzenia do wyposażenia salonu kosmetycznego znajdziesz na stronie internetowej hurtowni fryzjersko-kosmetycznej EVERSUN.

Telefonicznie:

Doradca handlowy: Magdalena Jędrzejak  tel. 513358867

Doradca handlowy: Ewelina  Staroń  tel. 515080077

e-mail: zamowienia@eversun.pl

Skontaktuj się i zacznij realizować swój pomysł na biznes!

Salon w małym mieście – ranking poszukiwanych zabiegów

Salony kosmetyczne w dużych miastach zjednują sobie klientki niezwykle szeroką ofertą. Ogromna konkurencja, a także potencjał rynku zobowiązują do ciągłego podążania za trendami i wprowadzania nowych technologii. Małe miejscowości podejmują wyzwanie i starają się doścignąć te większe. Skutkuje to tym, że nawet w miastach powiatowych coraz częściej można skorzystać ze specjalistycznych usług, po które jeszcze parę lat temu klientka musiałaby jechać do stolicy województwa. W wielu miastach nadal istnieją gałęzie kosmetyczne nieobsadzone przez żaden salon. Dlatego zanim skompletujemy ofertę do salonu, upewnijmy się, że zrobiliśmy wszystko, aby była ona jak najbardziej konkurencyjna i – co więcej – pozwoliła nam szybko zacząć zarabiać. Poniżej prezentujemy ranking zabiegów, na które zapotrzebowanie jest coraz większe, a których wciąż nie wykonamy w wielu polskich miasteczkach. Sprawdź, czy znajdziesz je w swojej okolicy.

3. Air Brush – opalanie natryskowe to usługa, o której robi się coraz głośniej. Kampania w mediach dotycząca opalania skutecznie zmieniła pogląd wielu dotychczasowych klientek solariów na ich temat. Wiele osób – jeśli nawet nie całkowicie zrezygnowało z opalania, to przynajmniej mocno je ograniczyło. Zmieniły się też przepisy dotyczące nowych łóżek opalających. To wszystko powoduje, że osoby dotychczas nie związane z branżą często mają obawy przed inwestowaniem w sprzęt opalający. Jednocześnie nadal przyciąga fakt, iż opalenizna jest w modzie, Polki chcą mieć brązową skórę i szukają innych sposobów zdobywania opalenizny. Rewelacyjną alternatywą staje się opalanie natryskowe, które pozwala szybko uzyskać równomierną, naturalnie wyglądającą opaleniznę bez ekspozycji na promienie UV. I choć sprzęt do air brush nie charakteryzuje się zaporowymi cenami, a sama usługa generuje duże zyski, w wielu miastach w Polsce nadal trudno o skorzystanie z takiego opalania. Gdy więc otwieramy salon jesienią lub wczesną zimą, przed sezonem studniówkowym, warto rozważyć wprowadzenie do oferty air brush – być może to on pozwoli nam zdobyć pierwsze stałe klientki.

2. Makijaż permanentny – wbrew stereotypom nie każda kobieta lubi się malować. Co więcej nie każda kobieta to umie, a już na pewno nie każda ma na to czas. Wiele naszych potencjalnych klientek musi natomiast wyglądać nienagannie, bo wizerunek stanowi nieodłączną wizytówkę w ich pracy. Trwały makijaż jest niezwykle wygodnym rozwiązaniem, bo znacznie zaoszczędza czas, który trzeba poświęcić na codzienną pielęgnację. Zajęte, bądź po prostu ceniące swój czas klientki z mniejszych miejscowości muszą często jeździć kilkadziesiąt kilometrów do salonu, który wykonuje tę usługę. Po części może być to związane ze specyfiką zabiegu – jak sama nazwa wskazuje efekt jest trwały i pozostanie na twarzy klientki przez lata – logiczne zatem jest, że chce ona skorzystać z usługi u doświadczonej profesjonalistki, której kompetencje potwierdzają liczne pozytywne opinie dotychczasowych klientek, np. na forach internetowych. Dlatego jeśli rozważamy wprowadzenie makijażu permanentnego do oferty, szczególnie ważne dla promocji gabinetu będzie położenie nacisku na referencje dotyczące usługi. Warto eksponować zdobyte certyfikaty za odbyte szkolenie z takiego makijażu, jak również zdjęcia dotychczasowych “prac”. Wraz ze zdobyciem pierwszych klientek warto poprosić je o wystawienie rzetelnej opinii, np. w zamian za drobny upominek, bądź zniżkę na następny zabieg.

1. Fotoepilacja – jeszcze parę lat temu wielu kobietom wydawała się luksusowym zbytkiem, za który trzeba było płacić tysiące złotych bez gwarancji satysfakcjonującego efektu. Obecnie urządzenia do fotoepilacji są niezwykle skuteczne i radzą sobie z włoskami w różnym kolorze i o różnej grubości. Malejące ceny urządzeń, a także większa konkurencja na rynku spowodowały, że również ceny zabiegów powędrowały w dół, otwierając pole pod zdobywanie nowych klientek. W wielu mniejszych miastach nadal nie można skorzystać z zabiegu trwałego usuwania owłosienia, bo salony w okolicy po prostu go nie oferują. Tymczasem jest to jedna z najbardziej zyskownych technologii, która nie generuje dla salonu dużych kosztów. Pozwala natomiast zdobyć nową grupę klientek, które – gdy się postaramy – będą do nas wracać także na inne propozycje z cennika.

Lokalizacja salonu jak marka

foto sxc/autor straymuse

Gdy nie mamy dostatecznie dużo funduszy na wynajęcie większego lokalu w najatrakcyjniejszej dzielnicy, często tłumaczymy sobie, że gdy salon zacznie na siebie zarabiać, zmienimy lokalizację na dogodniejszą. Czy zawsze jest to dobry krok? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie.

Czy klienci pójdą za nami?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: w atrakcyjnej dzielnicy powstaje nowy  salon kosmetyczny – na początku dysponujący mniej zasobną ofertą. Jako, że lokal jest niewielki, a czynsz dość niski, jest to duże ułatwienie z uwagi na mniejsze koszty uzyskania przychodu. Z czasem, częściowo za sprawą świetnej obsługi, częściowo dzięki dobrej promocji salon zaczyna zarabiać na siebie – na tyle dobrze, że powstaje realna szansa rozszerzenia działalności o dodatkowe usługi: fryzjerstwo i zabiegi SPA. Okazuje się jednak, że obecny lokal nie jest w stanie spełnić norm sanitarnych pod te typy usług – zbyt mała powierzchnia powoduje, że trzeba by rozbudować lub w jakiś sposób poszerzyć lokal. Jak wiadomo, nie zawsze jest to możliwe. Pozostaje więc zadowalanie się obecnymi, dość satysfakcjonującymi zarobkami lub rozglądanie się za innym lokalem. Chęć rozszerzenia biznesu i zwiększenia zysków jest na tyle ciekawą perspektywą, że większość właścicieli dysponując odpowiednimi środkami finansowymi wybierze właśnie taką opcję. Na tym etapie wydaje się, że rozwiązanie to sprawdzi się idealnie – nowy, obszerniejszy lokal, szersza oferta, a do tego stałe zadowolone klientki, które będą mogły skorzystać u nas z większej gamy usług. Często jednak okazuje się, że po zmianie lokalizacji, nawet w obrębie tej samej dzielnicy, salon nie generuje już tych samych zysków co wcześniej. Mimo że w starym lokalu wisi kartka z informacją o nowej lokalizacji, mimo że do klientek został rozesłany newsletter z nowym adresem, miesięczne zyski okazują się po prostu mniejsze. Powstaje konieczność reklamowania lokalu – z tym, że na to nie zawsze są jeszcze pieniądze, zwłaszcza po poszerzeniu oferty, przeprowadzce i dostosowaniu nowego lokalu pod ten typ usług. W końcu właściciele liczyli na to, że salon o renomie i popularności wśród klientów nie będzie potrzebował już reklamy o takim zasięgu, jak na początku działalności. Dlaczego sytuacja tak bardzo się zmieniła?

Kwestia przyzwyczajenia

Przede wszystkim dla wielu klientek lokalizacja jest czymś, do czego niezwykle się przyzwyczajają. Część dlatego, że salon mają po prostu po drodze z pracy, lub gdyż jest on zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie domu. Dla wielu kobiet mniejszy salon wygląda też bardziej niezobowiązująco – kojarzy się z niższymi cenami niż duże, luksusowo urządzone centrum kosmetyczne. Część dotychczasowych stałych klientek może więc zrezygnować z naszych usług z obawy o podwyżkę cen, która często w przypadku lepszego lokalu staje się rzeczywistością. Warto też wziąć pod uwagę, że kartka informacyjna w starym lokalu nie będzie wisieć wiecznie – w przypadku klientek odwiedzających nas raz na 2 miesiące może mieć to duże znaczenie. Co ważne, taki pusty lokal o utartej pozycji, przystosowany do usług kosmetycznych może być bardzo dobrą lokalizacją pod… nowy salon kosmetyczny. Dobry manager z miejsca wyczuje taką okazję i przejmie w ten sposób część naszych dotychczasowych klientek. Dlaczego? Bo klientki lokalizację bardzo często traktują jako markę, jak wyznacznik jakości. Znane są przypadki, gdy ta prawidłowość działa w drugą stronę: nowy salon świadczący usługi kosmetyczne na wysokim poziomie, otwierany w lokalu po salonie znanym z kiepskiej obsługi, może mieć trudność w pozyskiwaniu klientek. Osoby, które zobaczą nowy szyld nie będą utożsamiać go z nowym salonem tylko po prostu ze zmianą identyfikacji wizualnej. Reasumując, gdy między zamknięciem poprzedniego salonu a otwarciem nowego mija niewiele czasu, potencjalni klienci mogą nawet nie odnotować tej zmiany. Mijając salon nawet się nim nie zainteresują, jeśli w przeszłości nie byli zadowoleni z usług poprzedników.

Jak przygotować się do zmiany lokalizacji?

Co zatem zrobić, gdy zmiana lokalizacji z jakiegoś względu jest konieczna? Na pewno należy się do tej przeprowadzki przygotowywać już na wiele tygodni przed nią. W czasie remontu nowego lokalu warto już zamówić ulotki z nowym adresem w formie eleganckiego druku i wręczać klientkom jako zaproszenie na otwarcie. Jednocześnie tłumaczymy, że nie będzie to kolejny punkt tylko nowa lokalizacja obecnego salonu, który poszerza swoje usługi. Jeśli dysponujemy bazą sms klientek na pewno parę dni przed oficjalnym otwarciem warto wysłać im informację, z podaniem nowego adresu i informacją o atrakcyjnych promocjach dla dotychczasowych klientek. Z pewnością warto wysłać także wspomniany już w artykule newsletter ze strony internetowej. Dobrym krokiem jest wykupienie artykułu sponsorowanego na lokalnym portalu internetowym – w ten sposób o nowej lokalizacji poinformujemy zarówno stałe, jak i potencjalne nowe klientki. Planując przeniesienie salonu często myślimy o hucznym otwarciu nowego lokalu, ale zapominamy, by zorganizować też zakończenie pracy w dotychczasowym miejscu. Taka impreza, połączona z wręczaniem ulotek salonu pod nowym adresem może ułatwić nam zamknięcie tego rozdziału i co ważne, utrwalić w świadomości klientek fakt, że wszelka działalność, która będzie miała miejsce w starej lokalizacji nie będzie już związana z salonem.

Co poza tym? Na pewno jedna, podstawowa rada: jeśli tylko mamy taką możliwość – starajmy się, by pierwsza lokalizacja salonu była jego jedyną lokalizacją. Gdy pojawia się możliwość poszerzenia działalności, warto rozważyć, czy zamiast przeprowadzki nie będzie nam się po prostu opłacało otwarcie drugiego, większego punktu. W ten sposób inwestujemy w coś nowego, jednocześnie nie rezygnując z dobrze prosperującego, zyskownego salonu o utartej pozycji.

Zakres usług – na jaki się zdecydować ?

Bardzo ważną kwestią w zakładaniu własnego biznesu kosmetycznego jest planowany zakres usług. Wielu właścicieli, zwłaszcza tych dysponujących ograniczonym budżetem, zastanawia się, na jakie usługi dokładnie postawić. Czy zostać przy tych stricte kosmetycznych, czy wejść również w makijaż, usługi fryzjerskie, może w zabiegi SPA. Dziś prezentujemy Wam tekst, który powinien nieco ułatwić ten wybór.

Jeśli masz coś zrobić – zrób to profesjonalnie

Często jest tak, że dobrą ofertę utożsamiamy z szeroką ofertą. Faktycznie, jest w tym coś atrakcyjnego, że w jednym miejscu klientka może zarówno zadbać o paznokcie, skórę, jak i włosy. Jednak tak szeroki zasób usług niesie za sobą konkretne wymagania. Po pierwsze wielokrotnie wymieniane na tym blogu rozporządzenie dotyczące takich obiektów. Z nim wiąże się kolejne kryterium, czyli wielkość salonu. Trudno sobie wyobrazić, byśmy w malutkim gabinecie zdołali pogodzić ze sobą wszystkie typy usług. Taka mnogość stanowisk na małej przestrzeni jest po prostu nieelegancka i dla naszych klientek niekomfortowa – nikt nie lubi korzystać z usług kosmetyczki, gdy fotel z siedzącą na nim drugą klientką niemalże styka się z fotelem klientki nr 1. Ponadto oczywiście jest też kwestia budżetu – jeśli mamy do dyspozycji 60 tysięcy zł i ani złotówki więcej, trudno za tę kwotę zagospodarować stanowiska kosmetyczne, fryzjerskie i jeszcze wyposażyć gabinet SPA. Później nasza oferta – zamiast szerokiej, wydaje się cząstkową – w taki sposób łatwo jest zagubić się wśród konkurencji. Salon mógł postawić na zostanie ekspertem jednej dziedziny, a zostaje w tyle we wszystkich wybranych. Tak jednak być nie musi.

Sprawdź na co możesz sobie pozwolić

Często już proste kalkulacje ułatwiają nam sprawdzenie, na co właściwie stać nasz salon. Dzwonimy do dystrybutorów, pytamy o ceny kosmetyków i urządzeń, umawiamy się na spotkanie z osobą od wystroju, czy architektem robiącym dla nas projekt, dowiadujemy się więc, ile będzie kosztowało nas dostosowanie lokalu. Czasem może się okazać, że wybrany przez nas lokal nie jest przystosowany do któregoś typu usług i koszty remontu przekroczyłyby nasz budżet. Jeśli jest to jedyny lokal w okolicy, który jest zarówno atrakcyjnie położony, jak i dość tani, wtedy trudno oczekiwać, że będziemy nagle szukać nowego. Jeśli więc już w połowie naszych wstępnych kalkulacji kończy nam się zakładany budżet, lepiej odpuścić sobie mnogość usług i postawić na dopracowanie oferty kosmetycznej. Bądźmy specjalistami w jednej dziedzinie, ale to co robimy róbmy dobrze – wtedy klientki będą do nas wracać, a za rok, czy dwa pomyślimy o poszerzeniu oferty.

Zalety salonu fryzjersko-kosmetycznego

Jeśli należysz do grona osób, które nie muszą przywiązywać szczególnej uwagi do kosztów, oczywiście warto jest rozważyć otworzenie salonu kosmetycznego i fryzjerskiego zarazem. Po pierwsze, jak już wspomnieliśmy, dla kobiet jest to wygodne i atrakcyjne rozwiązanie, po drugie automatycznie łatwiej jest nam realizować również duże zlecenia, np. wieczory panieńskie, przygotowania przedślubne, czy związane z przygotowaniami do sesji zdjęciowych etc. – wtedy z reguły w grę wchodzi pełna usługa – kosmetyka, makijaż, manicure, fryzura, a to dla salonu spory zysk. Jeśli lokalizacja, wystrój i reklama sprzyjają pozyskiwaniu zamożnej klienteli, warto też wprowadzić do salonu zabiegi SPA – świadczą one o prestiżu salonu i generują znaczne dochody, szczególnie wtedy, gdy spada zainteresowanie naszymi sezonowymi usługami.

Gdy mamy miejsce, a nie mamy pieniędzy

Czasem jest też tak, że posiadamy w salonie miejsce na dodatkowe stanowisko, ale nie posiadamy pieniędzy na jego wyposażenie i zatrudnienie kolejnego pracownika. Mało rozsądnym rozwiązaniem jest niezagospodarowanie takiego miejsca, z drugiej jednak strony brak funduszy i niepewność związana z przyszłym zainteresowaniem nowymi usługami skutecznie utrudniają podjęcie decyzji. W takiej sytuacji możemy rozwiązać sprawę inaczej – po prostu wynająć stanowisko specjalistce z interesującej nas branży. Po pierwsze, poszerzy się tym samym zakres naszych usług i potencjalnych klientek. Po drugie nowa specjalistka w naszym salonie może przyciągnąć do nas grono swoich stałych, zaufanych klientek, po trzecie będziemy mieć stały i pewny dochód w postaci kwoty, jaką pobierać będziemy za wynajęcie miejsca pracy.

Niezależnie od tego, czy dysponujemy dużym czy małym budżetem, z pewnością warto ciągle rozwijać i poszerzać naszą ofertę – jeśli nawet nie o kolejne typy usług, to o nowe zabiegi w ramach prowadzonej kosmetyki. Dla naszych klientek to jasny komunikat, że inwestujemy w salon, czyli że dbamy o nadążanie za trendami i zadowolenie naszych gości.

Szkolenia personelu – dlaczego ważne ?

Gdy kupujemy do salonu nowe urządzenie, bądź wprowadzamy jakąś usługę, często borykamy się z dylematem: czy wysyłać nasze kosmetyczki na odpowiednie szkolenie, czy też nie ? W końcu mają one skończone szkoły kosmetyczne i zapewne odbyte dodatkowe kursy – w mig pojmą więc obsługę nowych technik. No tak – ale czy na pewno będzie to wiedza wystarczająca do prawidłowego przeprowadzania zabiegów?

Trzeba to powiedzieć wprost: rośnie rola szkoleń na urządzenia kosmetyczne i niektóre preparaty. Dlaczego? Przyczyna jest prosta: kosmetyka jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin – co miesiąc wprowadzane są nowe technologie, nowe produkty, kolejne innowacyjne sprzęty. Część z nich znajdzie swoje miejsce w naszym salonie. Minęły już czasy, kiedy kosmetyczka kojarzyła się głównie z wykonywaniem manicure i maseczkami. W erze mikrodermabrazji, złuszczania kwasami, bezinwazyjnego liftingu i wyszczuplania na miarę liposukcji nie możemy sobie pozwolić na stosowanie w salonie metody prób i błędów. Personel musi być doskonale przeszkolony i od samego początku funkcjonowania w naszym gabinecie danej metody musi umieć ją wykonywać wzorcowo.  Wszelkie zaniedbania mogą przewyższać bowiem swoimi skutkami wielokrotnie cenę profesjonalnego szkolenia.

Zazwyczaj kupując urządzenie możemy od razu skorzystać ze szkolenia – często jest ono płatne, a jako że nie siedzimy w branży od wczoraj, wychodzimy z założenia, że szkolenie nie jest nam potrzebne. A to niestety może mieć później duży wpływ na jakość świadczonej przez nas usługi. Czasem dochodzi do kuriozalnych wręcz sytuacji. Salon nabywa urządzenie niepodważalnej renomy, następnie promuje je wśród klientek. Po krótkim czasie okazuje się, że klientki wcale nie są zadowolone z zabiegów. Narzekają na brak efektów lub na brak komfortu podczas usługi, czy też na dłuższe od normalnych podrażnienia po zabiegu. Pierwsza myśl właściciela salonu często jest taka: “Kupiliśmy kiepskie urządzenie”. Po kilku kolejnych próbach ujarzmienia kupionego sprzętu i ostatecznym spadku zainteresowania usługą salon pozbywa się urządzenia po nieadekwatnie niskiej cenie, byleby tylko odzyskać część zainwestowanej kwoty. Jest to sytuacja, której można by uniknąć. Problem polega na tym, że nabywca urządzenia często nie zadaje sobie pytania: “Czy istnieje możliwość, że coś zrobiliśmy nieprawidłowo?”. Podczas szkoleń bardzo często wychodzą takie właśnie rzeczy – błędy w zrozumieniu jakiegoś zagadnienia z instrukcji, nieprawidłowe trzymanie głowicy urządzenia, czy niewłaściwe jej przesuwanie po skórze. Nierzadko wychodzą też błędy powielane od czasu ukończenia studium kosmetycznego, które pod okiem szkoleniowca z firmy produkującej, czy dystrybuującej urządzenie można skorygować. Nagle okazuje się, że urządzenie nie tylko działa, ale jest niezwykle skutecznie, a klientki wychodzą z zabiegów uśmiechnięte i zadowolone – co więcej, wykupują karnety i polecają usługę dalej.

W świecie zaawansowanej technologii często zapomina się, że urządzenie nie zrobi wszystkiego za nas. Tak samo jak 10, jak 20 lat temu nadal ogromną rolę odgrywa profesjonalista, który daną usługę przeprowadza. Jeśli sprzęt obsługiwany jest przez niekompetentną, niedoinformowaną osobę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że usługa tak właśnie zostanie przeprowadzona – w sposób niekompetentny. Choć w naszym kraju przepisy dotyczące wykonywania zabiegów kosmetycznych nie są tak restrykcyjne jak na zachodzie, warto zadać sobie pytanie: “Dlaczego w innych krajach Europy przepisy są tak skonstruowane?”. Ano właśnie dlatego by dbać o poziom usług – i chronić zarówno klienta przed potencjalną niekompetencją, jak i salon – przed skutkami zaniedbań. Jeśli nawet nie ma takiego wymogu, warto jest postawić sobie poprzeczkę wyżej i zawsze dbać o poziom usług, między innymi poprzez profesjonalne szkolenia. Lepiej jest bowiem od samego początku – w kluczowej fazie promowania nowej propozycji – świadczyć usługę na najwyższym poziomie, niż później inwestować czas i pieniądze w próby ponownego wzbudzenia zainteresowania klientek i budowania zaufania.

Gabinet kosmetyczny na wsi?

Ciągły postęp w branży kosmetycznej, poszerzanie się liczby obiektów beauty & SPA w Polsce wpływa również na sytuację tych usług na wsi. Obecnie także tam otwiera się z sukcesem coraz więcej salonów. Zapotrzebowanie na tego typu usługi rośnie wraz z coraz większym zainteresowaniem ludzi budowaniem domów poza miastem. Wiele osób na co dzień związanych z dużymi aglomeracjami szuka miejsca pod budowę domu właśnie na wsi – skąd mają dogodny dojazd do pracy, ale także ciszę i spokój potrzebne do wypoczynku po niej. Ceny nieruchomości poza miastem są dużo korzystniejsze niż w centrum, a dogodne warunki do mieszkania i pracy znajduje tam coraz więcej osób. Wieś zaczyna skupiać dobrze sytuowanych, zorientowanych na dbałość o wizerunek ludzi w różnym wieku – w tym również młodych, którzy szukają usług kosmetycznych bliżej domu. O ile przyjemniej jest bowiem zrelaksować się w salonie z perspektywą, że do swojego gniazdka mamy 5 minut piechotą, aniżeli godzinę stania w korkach, podczas której dobry nastrój może zostać skutecznie popsuty. Dlatego właśnie warto wychodzić z ofertą naprzeciw mieszkańców wsi, warto otwierać gabinety w atrakcyjnych lokalizacjach pozamiastowych. Powstaje jednak pytanie: jak zbudować skuteczną ofertę i wykorzystać atrakcyjność lokalizacji?

Budowanie oferty

Co powinno znaleźć się w ofercie małego salonu na wsi? Z pewnością w pierwszej kolejności podstawowe zabiegi, po które klientki nie będą jeździć do miasta: henna, depilacja, makijaż, oczyszczanie twarzy, manicure i pedicure. Zwłaszcza w przypadku oczyszczania, czy depilacji jest dla klientki istotne, że tuż po zabiegu – gdy skóra może być zaczerwieniona – wraca ona do domu w przeciągu kwadransa. Trudno zrealizować to samo gdy miałaby jechać z miasta. Manicure i pedicure, przedłużanie i stylizacja paznokci to usługi niezwykle popularne, które dla salonu generują stały dochód – przeważnie panie, które decydują się na przedłużenie paznokci regularnie odwiedzają salon – a to na uzupełnienie, a to na coś innego. Nie sposób jednak zapominać o bardziej specjalistycznych usługach, w tym pielęgnacyjnych na twarz i ciało. Tutaj też warto postawić na przyzwyczajanie klientek do seryjnych zabiegów – we wsi liczba mieszkańców jest znacznie mniejsza niż w mieście, jednorazowi klienci nie będą w stanie zapewnić salonowi dużych zysków, zatem trzeba postawić na tych stałych, regularnie korzystających z ulubionych usług. Warto więc wprowadzać zabiegi wyszczuplające na ciało i przeciwzmarszczkowe na twarz – osoby z nich korzystające przeważnie wykazują się systematycznością, bo od niej zależne są uzyskane efekty.

Wystrój i wizerunek

Często jest tak, że salon położony na wsi chce jak najbardziej upodobnić się do gabinetu położonego w mieście. Tymczasem warto wykorzystać naturalne zalety lokalizacji i w pewnych kwestiach podkreślać ten wiejski, zaciszny charakter salonu. Ozdobą salonu mogą być więc kwiaty, a czasem i dodatki nawiązujące do lokalnego folkloru, które dodadzą mu indywidualnego tonu. Jak wszędzie tak i tu musi panować schludność i higiena, wymagane przez przepisy sanitarne, poza tym jednak możemy postawić na dużą dozę oryginalności jeśli chodzi o aranżację i niekoniecznie szukać wielkomiejskich rozwiązań. Wizerunek salonu to przede wszystkim kompetencje pracowników. Na wsi nie ma takiej anonimowości personalnej jak w mieście – większość osób w mniejszym lub większym stopniu się zna, a liczba firm również jest mniejsza – jeśli wskutek uchybień czy niekompetencji pracowników od strony klienta wyjdzie negatywna opinia, nasz salon w szybkim tempie może stracić na zaufaniu. Dlatego tym bardziej należy zabiegać o nienaganną obsługę, wzorowe relacje z klientami, niedopuszczanie do konfliktów – bo gdy dojdzie do jakiejś sytuacji spornej, w małej miejscowości może ona szybko stać się tematem plotek. Niezależnie więc, czy prowadzimy rekrutację na stanowisko manikiurzystki, czy kosmetologa, musimy w pierwszej kolejności brać pod uwagę kompetencje – lepiej zatrudnić doświadczoną specjalistkę, niż kuzynkę Anię po kilkutygodniowym kursie, jeśli istnieje choć cień prawdopodobieństwa, że ten wybór może nie być korzystny dla salonu.

Na miarę SPA

Na wsiach pojawia się coraz więcej dużych inwestycji związanych z branżą beauty & SPA – powstają luksusowe centra odnowy biologicznej, gdzie można nie tylko skorzystać z usług profesjonalistów, ale również przyjemnie spędzić weekend, czy wakacje. Jeśli mamy działkę w atrakcyjnej turystycznie okolicy oraz dysponujemy środkami na rozkręcenie działalności, być może warto zastanowić się właśnie nad takim projektem, który obejmowałby nie tylko same usługi kosmetyczne, ale również oferowałby noclegi i organizację imprez. Choć jest to przedsięwzięcie wymagające znacznie więcej czasu i pieniędzy to stanowi również sposób na znacznie większe zyski. Gdy więc posiadamy ładną ziemię nad jeziorem, albo w górach, to takie wiejskie SPA może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Przekonująca siła urządzeń, czy praca rąk?

Kosmetyka profesjonalna oraz kosmetologia to dziedziny stale się rozwijające i co roku odnotowujące mnóstwo nowych usług i metod. Z roku na rok rośnie znaczenie profesjonalnych urządzeń kosmetycznych, które praktycznie w każdym gabinecie odgrywają już istotną rolę. Jak praca na urządzeniach ma się w dzisiejszym świecie kosmetycznych innowacji do manualnych zdolności wykwalifikowanego specjalisty?

Kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu kosmetyka profesjonalna opierała się w ogromnej mierze o pracę rąk. Dziś – choć rola precyzyjnych dłoni wcale nie zmalała – to coraz częściej towarzyszy im głowica aparatu kosmetycznego. Faktem jest, że oferty salonów kosmetycznych i SPA są coraz bardziej obszerne i duża część z zabiegów świadczonych dziś nie była w obiegu jeszcze w poprzednim stuleciu, jednak coraz częściej obserwujemy, że urządzenia pracują z nami również podczas tych zabiegów, które kiedyś obywały się bez zaawansowanych technologii. Wiele absolwentek kosmetologii i dyplomowanych kosmetyczek jest zafascynowanych tym rozwojem techniki i z chęcią korzysta z dobrodziejstw, jakie oferują nowoczesne sprzęty. Niektóre specjalistki, zwłaszcza te z długoletnim stażem, stanowczo opowiadają się za dominacją pracy rąk w zabiegach. Z pewnością jest to związane z przyzwyczajeniami, jakie przez lata wykształciły one w swojej pracy. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że i klientki dzielą się w podobny sposób – na te, które ciągle poszukują innowacji, najnowszych technik, najskuteczniejszych urządzeń, a co za tym idzie najlepiej wyposażonych salonów, oraz na te o bardziej zachowawczym podejściu, które od lat chodzą do zaufanej kosmetyczki i korzystają ze sprawdzonych zabiegów. Porównując odrębne sposoby pracy zwolenniczek techniki oraz wielbicielek pracy manualnej można zadać sobie pytanie: która metoda jest lepsza? Która bardziej zadowalająca?

Nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko bowiem zależy od klienta – to jego zadowolenie jest naszym priorytetem i to dla niego staramy się wypracować najlepsze rezultaty. Z pewnością jednak nie ma sensu uciekać w skrajności i warto jest wypośrodkować sposób pracy, nie popadając w schematy. Nie możemy zapominać, że zarówno siła i możliwości, jakie ma kosmetyczka w swoich rękach, jak i skuteczność najnowszych osiągnięć techniki można z sobą połączyć – i to właśnie wówczas możemy osiągać najlepsze rezultaty. Nic bowiem nie da nam takich efektów, jak skuteczne urządzenie w rękach kosmetyczki, która wie, co robi.