3 rady jak budować lojalność klienta

Już nie raz pisaliśmy, że odchodzenie naszych klientów do konkurencji, jak i tzw. jednorazowi klienci to duży problem wielu salonów. Należy powiedzieć wprost: nie zawsze jest tak, że rezygnacja klienta z naszych usług jest dyktowana słabą jakością oferty, czy umiejętności naszego personelu. Powód może leżeć m.in. w cenie zabiegów, połączonej z brakiem ukierunkowanych na potrzeby klienta promocji, czy choćby naszym niedostatecznym zainteresowaniu klientem. Dziś trochę rad na temat, jak radzić sobie z tymi kwestiami i tym samym jak budować lojalność naszych klientów. [member]

  1. Buduj więzi – musimy zadbać o to, by każdy z naszych klientów czuł się traktowany wyjątkowo. Dobry personel potrafi zdziałać wiele jeśli chodzi o budowanie trwałych więzi na linii profesjonalista – klient. Tak naprawdę inspirację do kontaktu z klientami możemy czerpać z doświadczenia z relacji biznesowych, gdzie cechuje nas otwartość, mówienie do rozmówcy po imieniu, z zachowaniem należytych form grzecznościowych:„Witam, pani Kasiu, proszę się rozgościć, życzy sobie pani najpierw kawy lub herbaty? Jak wrażenia po ostatnim zabiegu, czy jest pani zadowolona z efektów? Muszę przyznać, że wygląda pani naprawdę świetnie, ten żakiet jest niezwykle twarzowy”.- O ile lepiej brzmi to od:„Dzień dobry, proszę poczekać momencik, zaraz będę wolna i zabierzemy się za pracę. Tutaj ma pani kilka gazet, proszę spocząć a ja jeszcze tylko dokończę tutaj drugą klientkę i zaraz zaczniemy.”
  2. Kiedy prezent a kiedy zniżka – w branży beauty & SPA jak w wielu innych potrzebna jest umiejętność rozpracowania typu klienta – jeśli wiemy, z jakim typem osoby mamy do czynienia, jest to już połowa sukcesu. Niektóre klientki to praktyczne, oszczędne kobiety, do których bardziej przemawia zaoszczędzona w sklepie złotówka, niż miniprodukt dodawany „gratis” za dodatkowe 10% ceny. Inne z kolei mniej patrzą na etykietkę z ceną produktu, zaś bardziej wyczulone są właśnie na wszelkie promocje, oferty konkursowe i gratisy. Dobrze jest umieć rozróżnić te dwa typy klientek, bo wówczas wiemy, jaki program im zaproponować. Do jednej klientki trafi bowiem bardziej ładnie wyglądająca karta stałego klienta uprawniająca do zniżek, do innej mały słoiczek kremu, czy tubka maseczki dodana w prezencie. Wiele salonów posiada własne programy lojalnościowe, ale rzadko są one dopasowane do konkretnego typu klienta – gdy wiemy, z jaką osobą mamy do czynienia, jesteśmy w stanie indywidualnie dobrać typ programu, co daje nam po prostu lepszy efekt.
  3. Traktuj każdą klientkę indywidualnie – Przydają się w tym przypadku skrupulatne i uporządkowane zapisy poszczególnych klientów na zabiegi – niezależnie od tego, czy używamy profesjonalnego oprogramowania do salonów kosmetycznych, czy służy nam do tego zwykły zeszyt i długopis, dobrze jest zapisać imię, nazwisko klientki, zabieg na jaki jest umówiona, warto też stworzyć pole na dane dodatkowe – czasem takie adnotacje na marginesie mogą nam pomóc w dostosowaniu usługi do indywidualnych potrzeb. Jeśli na poprzedniej wizycie zauważyliśmy, że pani Ania ma kilka rozszerzonych naczynek na twarzy, przy następnym zabiegu mikrodermabrazji na który jest umówiona możemy zaproponować, że coś na to zaradzimy. Jeśli pani Agnieszce daliśmy na poprzedniej wizycie próbki nowej maseczki, dobrze byłoby zaznaczyć, że mamy zapytać ją o wrażenia. Drobne, ale jakże istotne sprawy pokazują bowiem, że interesujemy się klientką nie tylko do momentu zakończenia usługi, ale również po tym, jak wychodzi ona z naszego salonu i zdaje się na własnoręczną pielęgnację.

[/member]

Salon kosmetyczny w centrum handlowym?

foto sxc/autor tfwww

Szukając odpowiedniej lokalizacji dla naszego salonu bierzemy pod uwagę przede wszystkim te miejsca, w których mamy szansę na duży napływ interesującej nas klienteli i – co za tym idzie – spore zyski. Jeżeli nie zależy nam na najniższym możliwym czynszu, a przy tym planujemy zatrudnienie kilku pracowników, możemy rozważyć otwarcie salonu w centrum, bądź w galerii handlowej, czy też na pasażu większego marketu. Takie wyjście ma oczywiście swoje zalety i wady. Dziś spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, kiedy warto rozważyć taką właśnie lokalizację.

W poszukiwaniach optymalnej lokalizacji nie sposób pominąć kwestię infrastruktury miasta, w którym zamierzamy założyć swój salon. Jeżeli nie ma to być mały salonik osiedlowy, w którym świadczone byłyby podstawowe usługi, zaś większa inwestycja, z pewnością musimy pomyśleć nad tym, w jakim miejscu mamy szansę pozyskać jak największe zainteresowanie potencjalnych klientów. W dużym mieście lub w miejscowości atrakcyjnej turystycznie mamy spore pole do popisu: wszak pobliże hoteli, ośrodków wypoczynkowych, czy nawet większych osiedli potrafi zapewnić nam stały i pewny dochód. W małych miastach, gdzie turystyka nie stoi na wysokim poziomie często zdarza się, że ruch w mieście skupiony jest w większości właśnie w pobliżu domów handlowych i marketów. To one coraz częściej stanowią swoiste centra rozrywki dla lokalnej społeczności i co więcej cieszą się zainteresowaniem od poniedziałku do niedzieli, od wczesnych godzin porannych do wieczora. W weekendy, bądź w czasie niekorzystnej pogody wiele ulic odnotowuje dużo mniejszy ruch – natomiast w tym samym czasie te zadaszone skupiska sklepów przeżywają często kompletne oblężenie. Jeśli więc patrzeć na zlokalizowanie salonu kosmetycznego przez pryzmat ilości potencjalnych klientów, centrum handlowe, bądź pasaż w markecie mogą być świetną opcją.

Dla wielu przyszłych właścicieli salonów przeszkodą na drodze do otwarcia gabinetu w takim miejscu są koszty wynajmu – często kilkukrotnie wyższe niż w przypadku lokalu o podobnej powierzchni w zwykłym budynku. Dlatego właśnie otwarcie takiego gabinetu wymaga dysponowania większymi środkami finansowymi na początek – po pierwsze czynsz, po drugie przystosowanie lokalu, w którym wcześniej mogła być prowadzona przecież zupełnie inna działalność, po trzecie większa liczba pracowników. Trudno sobie wyobrazić, byśmy w punkcie w centrum handlowym, czynnym np. od 9.00 do 21.00 zatrudniali taką samą liczbę osób jak w salonie dostępnym bezpośrednio z ulicy, czynnym od 10.00 do 18.00 (i zamkniętym w niedziele). O ile w małym gabinecie w mniej ruchliwej dzielnicy na początek właścicielka – kosmetyczka może sobie poradzić przez jakiś czas sama, o tyle w przypadku całodziennej pracy przez cały tydzień staje się to po prostu niemożliwe. Powstaje potrzeba zatrudnienia przynajmniej dwóch dodatkowych pracowników. Z pewnością możemy przyjąć, że będą godziny mniej i bardziej oblegane, ale w miarę upływu czasu, gdy klientki zaczną umawiać się ze znacznym wyprzedzeniem, kwestia pory dnia może mieć mniejsze znaczenie.

Nie sposób zapomnieć, że w zależności od charakteru naszej oferty taka lokalizacja może być zaletą, jak również wadą. W przypadku usług takich jak manicure, pedicure, stylizacja paznokci, makijaż, czy fryzjerstwo centrum handlowe może się okazać niezwykle atrakcyjną lokalizacją. W przypadku oczyszczania skóry, henny, makijażu permanentnego, czy depilacji twarzy trudno sobie wyobrazić, by taka lokalizacja była dla naszych klientek komfortowa. Duży tłok wokół i możliwość spotkania kogoś znajomego w chwilę po zabiegu (gdy twarz jest np. opuchnięta, lub uzyskany efekt wydaje się odrobinę zbyt intensywny) nie nastraja optymistycznie. W takiej sytuacji naszym klientkom może brakować intymności, więc jeśli powyższe usługi chcemy uczynić sztandarowymi propozycjami oferty, być może lepiej jest wybrać miejsce, w którym klientki będą mogły liczyć na większą prywatność (a jest to możliwe nawet w ścisłym centrum miasta, jeśli do naszego salonu będzie przylegał parking).

Newsletter w promocji salonu

foto sxc/autor swissboy

Wiele salonów jest dziś nastawionych przede wszystkim na zdobywanie nowych klientów. Jest to oczywiście zrozumiałe, gdyż stale powinniśmy dążyć do poszerzania grona naszej klienteli. Nie sposób jednak zapominać o działaniach mających na celu utrzymanie zainteresowania już pozyskanych klientów. Wzrosło to na znaczeniu zwłaszcza w dobie kryzysu, gdy tak wiele osób zaczęło ograniczać wydatki do minimum, odkładając długo obiecywaną sobie wizytę u kosmetyczki na bliżej nieokreślony termin. W takiej sytuacji łatwiej jest nam podtrzymać uwagę stałych klientów, niż zyskać salonowi nowych gości. Nie znaczy to oczywiście, że należy odłożyć promocję wśród potencjalnych nowych klientów na później. Można jednak dobrać takie metody promowania salonu, które pomogą nam zaskarbić sobie uwagę dotychczasowych klientów, jak i osób, które jeszcze nas nie odwiedzały. Świetnym sposobem po temu jest newsletter na stronie www salonu.

Jeszcze 10 lat temu przeważająca większość materiałów reklamowych była w formie papierowej. Dziś, gdy Internet jest równie potężnym środkiem przekazu jak telewizja, czy prasa, możemy sobie pozwolić na znacznie szerszą reklamę. O ile mało który gabinet stać na wykupienie reklamy w popularnej tv, czy chociażby w wysokonakładowym czasopiśmie, na stronę www stać zdecydowaną większość salonów. Mając zatem własną stronę warto jest umieścić na niej zakładkę newslettera, który umożliwiłby naszym klientom otrzymywanie drogą mailową wysyłanych przez nas informacji o nowościach, promocjach, czy choćby wydarzeniach w salonie. „No tak – może ktoś pomyśleć – ale jak skłonić klientów do zapisywania się do takiego newslettera?”. Jest to bardzo proste. Jednym z najlepszych sposobów jest regularne organizowanie konkursów z nagrodami. Nie musi to wcale kosztować wiele – jeśli przeznaczymy na to dosłownie kilkadziesiąt złotych miesięcznie, możemy zyskać niewspółmiernie więcej. Zatem organizujemy na stronie konkurs dla odbiorców newslettera, informujemy o nim nasze klientki w salonie (jeśli mamy wizytówki z nadrukowanym adresem www to jest to doskonała okazja, by je wykorzystać). Reklamujemy też nasz konkurs w Internecie, np. na stronach z e-konkursami, gdzie budowana jest baza aktualnych konkursów w sieci. Ważne jest jednak, by ustalić jasny i przejrzysty regulamin takiego konkursu. Najlepiej zastrzec, że odbiór nagród możliwy jest tylko w siedzibie salonu – jeśli umożliwimy wysyłkę nagrody to wówczas możemy być prawie pewni, że zapisywać się do naszego newslettera będą osoby z całej Polski – w ten sposób zyskamy wielu subskrybentów, z których zdecydowana większość nigdy nas nie odwiedzi.

W ten prosty sposób, promując newsletter za pomocą konkursu możemy podtrzymywać zainteresowanie naszych stałych klientek, ale również przyciągniemy uwagę potencjalnych gości. Dlaczego najlepiej jest postawić na regularne małe konkursy a nie na jeden duży? – Bo wówczas zainteresowanie jest ciągłe – subskrybent bierze udział w kolejnych edycjach, w międzyczasie otrzymuje też od nas standardowe mailingi o nowościach i promocjach. Utrwalamy w ten sposób swój wizerunek i stajemy się bardziej rozpoznawalni – nie jest to epizodyczne zainteresowanie, które skończy się po jednorazowym ogłoszeniu listy zwycięzców.

Pozostają takie kwestie jak częstotliwość organizowania konkursów i wysyłania newslettera, a także zasady konkursu. Tak naprawdę wiele tutaj zależy od efektów, jakie chcemy uzyskać. Nie ma jednak sensu wysyłać klientowi mailingów zbyt często – optymalny byłby jeden mail w miesiącu, informujący o nowym konkursie i aktualnościach z salonu (lub 2 maile w miesiącu – 1 nt. konkursu i 2. o nowościach). Jeśli będziemy wysyłać maile zbyt często, klient może uznać, że po prostu zaśmiecamy mu skrzynkę i zablokuje nasz adres lub zrezygnuje z newslettera. Należałoby również wybrać formę konkursu – czy zwycięzcy będą wybierani drogą losową, czy przez jury – ta druga sytuacja byłaby odpowiednia wówczas, gdy pojawiłoby się otwarte pytanie lub zadanie konkursowe. W zależności od tego, czy mamy czas na późniejsze przeglądanie odpowiedzi, czy wolimy system losowania, wybierzemy formę odpowiednią dla naszych potrzeb.

Niezadowolona klientka w salonie

foto sxc/autor Moi Cody

Dobra opinia dla salonu jest wartością bezcenną. Nieprzyjemna jest myśl, że jedna niezadowolona osoba, którą nasz personel potraktował mało dyplomatycznie, zacznie rozpowiadać negatywne opinie o naszych usługach osobom trzecim. Jeśli taka opinia jest choć trochę uzasadniona, powinniśmy starać się rozwiązać problem, a później spróbować odbudować nienaganny wizerunek. Bywa jednak, że słowa krytyki wydają nam się przesadzone, bądź niesłuszne – gdy jednak już padną, trudno jest zatrzeć złe wrażenie. Dużo prościej jest mieć opracowany plan postępowania w przypadku niezadowolonego klienta – by umieć wybrnąć z sytuacji konfliktowej i pokazać się z jak najlepszej strony.

Podstawą jest rozróżnić klienta wymagającego od klienta, który często (i przeważnie niesłusznie) ma pretensje co do jakości, bądź innego aspektu świadczonych przez nas usług. Na wizytę tego pierwszego możemy dobrze się przygotować wyznaczając do przeprowadzenia usługi najbardziej doświadczoną i komunikatywną kosmetyczkę. W przypadku klienta problemowego sprawa ma się trochę inaczej, gdyż przeważnie nie chodzi o sam standard usługi. Jak się zachować w sytuacjach konfliktowych?

Uwzględnienie reklamacji

Usługi kosmetyczne i fryzjerskie podlegają możliwości reklamacji. Oczywiście jest to najzupełniej słuszne, prawo musi chronić naszych klientów, sęk w tym, by nie pozwolić na to, aby ktoś nadużywał swoich uprawnień naszym kosztem. Gdy wina salonu jest ewidentna – np. przedłużone paznokcie mają znacznie mniejszą trwałość niż obiecywana, lub efekt końcowy zabiegu zdecydowanie odbiega od tego, co chciała uzyskać klientka – nie ma właściwie sensu dyskutować. Nasza rola w takiej sytuacji polega właściwie głównie na przeproszeniu za zaistniałą sytuację i zaproponowaniu rozwiązania: (np. zwrotu pieniędzy – całościowego, bądź częściowego, zaoferowaniu darmowego zabiegu poprawiającego ten efekt). Zdarzają się jednak sytuacje, gdy klientka nie sprecyzowała swoich wymagań i dała fryzjerce czy stylistce wolną rękę, a efekt – mimo prawidłowo wykonanej usługi – nie spełnia oczekiwań klientki. Trudno w takiej sytuacji oczekiwać od salonu nie wystawienia rachunku za usługę – kilka takich klientek dziennie mogłoby skutecznie doprowadzić gabinet do bankructwa, a przecież nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy klientka faktycznie jest niezadowolona, czy po prostu nie ma ochoty płacić za usługę (a jak wiadomo, zdarzają się różni ludzie). W sytuacji gdy – mimo prawidłowo wykonanej usługi i braku jakichkolwiek nieprzewidzianych efektów – klientka jest niezadowolona, możemy zaproponować niższą cenę usługi, ewentualnie dać drobny upominek, czy zniżkę na kolejny zabieg. Gdy to możliwe, możemy również spróbować zmienić efekt (dotyczy np. fryzury, czy makijażu) na taki, który będzie naszej klientce odpowiadał. Kulturalnie tłumaczymy przy tym, by następnym razem dokładniej sprecyzowała, na jakim rezultacie jej zależy.

Brak miejsca na niedopowiedzenia

Salon kosmetyczny nie jest miejscem, w którym możemy sobie pozwolić na zatajanie przed klientką ważnych informacji. Przed zabiegiem powinniśmy zatem poinformować klientkę o ewentualnych przeciwwskazaniach, bądź efektach, jakie mogą mieć miejsce po wykonaniu usługi. Jeśli skóra po zabiegu może być zaczerwieniona przez 1-2 doby, klientka powinna o tym wiedzieć przed usługą. Nie wiadomo, czy na drugi dzień nie ma ważnego wyjścia i czy chociażby w przypadku konieczności unikania słońca będzie w stanie spełnić ten warunek. Klienci nie zawsze zdają sobie sprawę, że istnieje przeciwwskazanie dla wykonania usługi właśnie w ich przypadku. Dlatego warto przed usługą poinformować o sytuacjach, w których powinno się zrezygnować z usługi, bądź ją przełożyć. W sytuacji, w której klientka – niepoinformowana np. o tym, że jej skóra będzie przez jakiś czas podrażniona – przyjdzie do salonu z reklamacją, powinniśmy zająć się nią jak najskrupulatniej, zaproponować darmowy zabieg, który zredukuje niepożądany efekt, a być może nawet oddać część kwoty za poprzednią usługę. W takim przypadku bowiem jest to zaniedbanie personelu i to od nas zależy, czy klientka jeszcze kiedyś wróci do naszego salonu.

Salon kosmetyczny czy SPA?

foto sxc/autor abxtrim

Popularność SPA w Polsce stale rośnie. Same piękno idei i niezwykła atmosfera, jaką otoczone są usługi SPA oraz obiekty je świadczące może skłaniać osoby planujące otwarcie biznesu kosmetycznego do zadania sobie pytania: „Czy otworzyć gabinet kosmetyczny, czy salon SPA?”. Oczywiście trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, wszakże szanse na sukces naszego interesu są zależne od wielu czynników, a sama specyfikacja oferty jest tylko jednym z nich. Są jednak pewne uwarunkowania, które mogą ułatwić nam dokonanie trafnego wyboru.

Bariera finansowa – bariera rozsądku

Z pewnością przy podejmowaniu decyzji o specyfice naszego salonu warto wziąć pod uwagę to, na jaką grupę klientów możemy liczyć w miejscu, w którym otwieramy salon. Nie chodzi jednak tylko o samą lokalizację, również o wybranie wystroju, kosmetyków i sprzętu – a zatem i o cenę zabiegów. Ogromną rolę odgrywa tu zatem nasz kapitał. Przykładowo mając 40 tysięcy zł na otwarcie salonu nie jesteśmy w stanie pozwolić sobie na sprzęt i kosmetyki z najwyższej półki. Podstawowy sprzęt, łóżka i fotele do zabiegów SPA, a także kapsuły są drogie i z kilkudziesięcioma tysiącami w kieszeni na własny gabinet po prostu nie będziemy w stanie go zagospodarować, wyposażyć czy chociażby opłacić czynsz za pierwsze miesiące. Niezależnie od specyfiki salonu powinno nam zależeć na najwyższej jakości. Dlatego lepiej jest przedstawić klientowi węższą ofertę, za to dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach, aniżeli oferować usługi, do których wykonania nie mamy specjalistycznego sprzętu. Bazowanie na tanich substytutach nie wpłynie na osiąganie zadowalających efektów pielęgnacyjnych i z pewnością nie usatysfakcjonuje naszych klientów. W taki sposób, chcąc stworzyć ofertę dla wszystkich, możemy stworzyć ofertę dla nikogo. Dlatego właśnie taką kwotę dużo lepiej jest wydać na dobrze wyposażony gabinet kosmetyczny, ze sprzętem ze średniej półki cenowej, który będzie miał w swoim cenniku propozycje najmocniej trafiające do naszych potencjalnych klientów. Lepiej jest bowiem osiągnąć pewny dochód z kilku zabiegów kawitacji, depilacji brazylijskiej i regulacji brwi, aniżeli siedzieć i czekać, aż odwiedzą nas klienci na egzotyczne i drogie zabiegi, gdy w pobliżu jest świetnie wyposażone centrum SPA.

Klient czyni popyt

No właśnie, niby proste, a jednak nieoczywiste. Wiele osób myśli o salonie na długo przed jego otwarciem. Gdy projekt staje się realny, przystępujemy do działania, często zapominając, w jakiej kolejności powinny iść po sobie podejmowane czynności. Z pewnością nie należy dopasowywać naszego klienta do oferty, ale odwrotnie. Z tego właśnie powodu niekoniecznie sensownym wyjściem może się okazać otwieranie luksusowego ośrodka w miejscu oddalonym od obszarów, w których pracuje, bądź mieszka dobrze sytuowana klasa średnia. Takie posunięcie ma sens, jeśli ośrodek będzie zlokalizowany w jednym z popularnych kurortów lub w jego pobliżu, lub chociaż w okolicy, która niesie za sobą potencjał turystyczny. Nie musi to być od razu centrum Zakopanego, czy sąsiadująca z plażą dzielnica Sopotu. Mając pieniądze i możliwość kupna atrakcyjnej ziemi w otoczeniu lasów i jezior, do której prowadzi w miarę dobra droga możemy zdecydować się na stworzenie unikalnego miejsca dla tych osób, które szukają ciszy i spokoju. Wówczas jednak prócz SPA, usług kosmetycznych i odnowy biologicznej należałoby postawić także na hotel i restaurację – w ten sposób z obrazka wyłania się dużo większy projekt, ale dobre przeprowadzenie takiej inwestycji stwarza ogromne szanse na zyskanie zainteresowania licznej grupy zamożnych klientów.

W momencie gdy okolica nie jest atrakcyjna turystycznie, ani nie obfituje w centra handlowe, biurowce, czy chociażby osiedle willowe, lepiej jest zdecydować się na salon kosmetyczny, dobrać sprzęt i kosmetyki w ten sposób, by stworzyć konkurencyjny cennik i mieć szansę na liczną i zróżnicowaną grupę klientów – zarówno mieszkańców dzielnicy, jak i osób tam pracujących. Gdy średnie zarobki w dzielnicy nie przekraczają 1500zł jest po prostu trudno wymagać, by trafiali do nas klienci zorientowani na luksusowe i drogie zabiegi, egzotyczne masaże itd. – dużo większe powodzenie powinny mieć natomiast podstawowe zabiegi: henna, depilacja, peeling kawitacyjny, pielęgnacja dłoni i paznokci. Nie są to może propozycje, które jednorazowo generują duży dochód, ale również wyposażenie do świadczenia tych usług nie jest drogie, dzięki czemu są większe szanse na szybsze odrobienie zainwestowanej w sprzęt kwoty.

Branża SPA stale powiększa się o nowe obiekty, a intensywna reklama tych usług i przede wszystkim ich atrakcyjna otoczka sprawia, że każdy salon chce być na czasie i mieć u siebie tę odrobinkę luksusu. Powstają coraz to nowe obiekty określające się jako tzw. „day spa”, z czego tylko część faktycznie ma coś wspólnego z ideą „sanus per aquam”. Zanim jednak zaczniemy realizację takiej inwestycji, zastanówmy się, czy wybrane miejsce, a także środki, jakimi dysponujemy sprzyjają właśnie zakładaniu takiego obiektu. Klientela salonów SPA jest wymagająca, a cały projekt musi być nienaganny zarówno pod względem oferty, wystroju, jak i umiejętności personelu. Jeśli więc położenie lokalu nie sprzyja takim usługom, a my sami nie za bardzo wiemy, skąd pozyskać fundusze na tak duże przedsięwzięcie, być może warto jednak zdecydować się po prostu na usługi kosmetyczne? Nawet kosztem kilkudziesięciu tysięcy zł możemy zaaranżować bardzo przytulny i dobrze wyposażony gabinet, w którym nasi klienci będą mogli zadbać nie tylko o swoją urodę, ale również zrelaksować się i wypocząć, np. podczas masażu z zastosowaniem olejków aromaterapeutycznych. A o to w końcu chodzi.

Jak zatrudnić naprawdę dobrą kosmetyczkę?

O rekrutacji pojawiły się swego czasu u nas aż dwa duże teksty, ale dziś postanowiliśmy dodać małe uzupełnienie – kilka rad, które mogą nam pomóc w wybraniu optymalnych osób do pracy w salonie kosmetycznym. Na co więc warto patrzeć przy zatrudnianiu kosmetyczki, kosmetologa, fryzjerki, czy choćby stylistki paznokci? [member]

Kompetencje na miarę zadań

Najpierw zastanówmy się, czego oczekujemy od nowego pracownika. Czy ma to być osoba, która w gabinecie będzie grała pierwsze skrzypce, czy bardziej ma ona stanowić uzupełnienie naszej wyspecjalizowanej kadry. Jeśli mamy już w salonie kosmetyczkę z długoletnim stażem i ogromnym doświadczeniem, która stanowi nieograniczoną bazę informacji dla młodszych koleżanek, możemy postawić na nową energię i zatrudnić kogoś, kto urzekł nas swoim wykształceniem i podejściem do drugiego człowieka, a niekoniecznie ma już długoletni staż w pracy w salonie. Młoda kadra to przeważnie osoby pełne motywacji i z kreatywnym spojrzeniem na swoją pracę – przy boku bardziej doświadczonej koleżanki z pewnością pokażą nam swoje możliwości. Jeśli jednak dopiero otwieramy salon i kompletujemy zespół, z pewnością w pierwszej kolejności powinniśmy szukać osoby posiadającej i wykształcenie i doświadczenie – zwłaszcza wtedy, gdy sami nie zamierzamy wykonywać zabiegów w salonie.

Chęć nauki procentuje

Podczas rekrutacji z pewnością do myślenia powinny nam dać dodatkowe kwalifikacje naszych kandydatek. W tej branży jak w żadnej innej istotne jest zaangażowanie i ciągłe podążanie za najnowszymi trendami i osiągnięciami, dlatego duża liczba odbytych szkoleń, dyplomy za uczestnictwo w kursach poszerzających wiedzę mogą być dla nas cenną informacją: oto trafiliśmy na osobę, dla której kosmetyka jest czymś więcej niż wyuczonym zawodem. Gdy będzie ku temu okazja to w taką osobę będziemy mogli inwestować, wysyłając ją na kolejne szkolenia i umożliwiając ciągłe szlifowanie wiedzy i umiejętności – dla dobra naszej oferty. Angażowanie się w rozwój takiego pracownika ma dużo większą szansę zaprocentować.

Podejście do klienta

W branży beauty&SPA odpowiedni kontakt z klientem jest kluczową sprawą. Jeśli nie zdobędziesz jego zaufania i sympatii, bądź pewien, że więcej Cię nie odwiedzi. Dlatego tak ważne jest, by kosmetyczka wzbudzała zaufanie i potrafiła zachować się w każdej sytuacji – a jak wiadomo, ludzie – w tym nasi klienci – bywają różni. Dlatego przed rozmową kwalifikacyjną warto ułożyć sobie kilka pytań, które zadamy kandydatkom. Praktycznie w każdym salonie zdarzają się od czasu do czasu jakieś niecodzienne sytuacje, wymagające od naszego personelu nie tylko kompetencji z dziedziny kosmetyki, ale i umiejętności interpersonalnych. Warto więc wiedzieć, jak zachowa się osoba, którą chcemy zatrudnić, gdy zdarzy jej się np. jakaś niezadowolona klientka. Czasami zatrudnienie nieodpowiedniej osoby może sprawić, że z powodu jednego takiego zdarzenia pójdzie w miasto niepochlebna – i co gorsza – mijająca się z prawdą opinia. Dlatego właśnie takt i wysoka kultura osobista to u kosmetyczki bardzo cenione wartości. [/member]

Franczyza w salonie kosmetycznym

W prowadzeniu własnego biznesu kosmetycznego bardzo pomocna może okazać się przemyślana strategia marketingowa, doświadczenie w szkoleniu pracowników, a także znajomość branży. Nie bez znaczenia jest budowanie zaufania klientów w asyście produktów i urządzeń znanych marek. Jeśli naszym priorytetem jest stworzenie salonu, gdzie wysoka jakość i ciągły rozwój to podstawa, a nie zależy nam na tworzeniu nowej marki od podstaw, wówczas świetnym rozwiązaniem może się okazać franczyza.

Rynek franczyzowy w Polsce rozwija się bardzo szybko, w ciągu kilku lat zdecydowany postęp w tej kwestii nastąpił również w branży usług kosmetycznych. Dziś możemy wybierać zarówno w ofercie franczyzowej rodzimych, jak i zagranicznych marek – niezależnie od tego, czy chcemy prowadzić gabinet kosmetyczny, solarium, salon manicure czy fryzjerski – z pewnością znajdziemy coś dla siebie. Czym zatem charakteryzuje się franczyza i jakie są najczęstsze wymagania z nią związane?

Umowa franczyzowa jest zawiązywana między franczyzobiorcą (salonem kosmetycznym) a franczyzodawcą (firmą, która udostępnia salonowi m.in. swoje logo, know-how, daje wsparcie w szkoleniach, przekazuje materiały reklamowe etc.). Najczęściej w takiej umowie jest zapisane, że franczyzobiorca zobowiązuje się do używania sprzętu i/lub kosmetyków danej marki, a także do prowadzenia własnej działalności zgodnie z koncepcją franczyzodawcy. Częstym elementem franczyzy są opłaty na rzecz franczyzodawcy, związane chociażby z przyłączeniem punktu do sieci, jak również te wynikające z działalności bieżącej, gdy franczyzobiorca dzieli się częścią zysku z franczyzodawcą. Opłaty w ofercie franczyzowej różnych firm mogą się od siebie oczywiście różnić, niektóre marki nawet całkowicie odstępują od pobierania opłat od swoich franczyzobiorców (tak robi np. polska marka Abacosun).

Jakie są najczęstsze zalety i wady franczyzy? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na to pytanie:

Zalety franczyzy:

  • możliwość korzystania ze sprawdzonego know how, polityki reklamowej i marketingowej
  • dostęp do profesjonalnych szkoleń dla kadry zarządzającej i personelu
  • często franczyza jest związana ze zniżkami na sprzęt i kosmetyki franczyzodawcy
  • salon musi przestrzegać ustalonych standardów, co wpływa na utrzymanie wysokiej jakości
  • punkt jest wsparty o znane i cenione logo, co wzbudza zaufanie klientów
  • franczyzodawca przekazuje współpracującym salonom materiały reklamowe, często również angażuje do wspólnych akcji promocyjnych
  • franczyza często związana jest nie tylko ze wsparciem marketingowym, czy księgowym, ale również z pomocą w urządzeniu samego gabinetu

Wady franczyzy, lub też te cechy, które mogą nie odpowiadać niektórym właścicielom salonów:

  • często zdarza się, że franczyza wiąże się z opłatami na rzecz franczyzodawcy
  • franczyza przeważnie jest związana z koniecznością posiadania konkretnego kapitału
  • konieczność używania sprzętu i/lub kosmetyków franczyzodawcy (przy czym często zdarza się, że gdy nie posiada on w swojej ofercie jakiegoś typu produktu, który jest nam potrzebny do świadczenia określonej usługi, wówczas możemy skorzystać z kosmetyków/urządzeń innej marki)
  • dla kreatywnych osób, mających własny pomysł na wystrój pewną wadą może być to, iż niektóre firmy wymagają, by salon był zaaranżowany zgodnie z ideą danej marki (np. charakterystyczne kolory etc.).
  • dodatkowe wymagania co do samego lokalu i otoczenia, często franczyzodawca określa minimalną wielkość gabinetu, wielkość miasta, atrakcyjność lokalizacji