Przekonująca siła urządzeń, czy praca rąk?

Kosmetyka profesjonalna oraz kosmetologia to dziedziny stale się rozwijające i co roku odnotowujące mnóstwo nowych usług i metod. Z roku na rok rośnie znaczenie profesjonalnych urządzeń kosmetycznych, które praktycznie w każdym gabinecie odgrywają już istotną rolę. Jak praca na urządzeniach ma się w dzisiejszym świecie kosmetycznych innowacji do manualnych zdolności wykwalifikowanego specjalisty?

Kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu kosmetyka profesjonalna opierała się w ogromnej mierze o pracę rąk. Dziś – choć rola precyzyjnych dłoni wcale nie zmalała – to coraz częściej towarzyszy im głowica aparatu kosmetycznego. Faktem jest, że oferty salonów kosmetycznych i SPA są coraz bardziej obszerne i duża część z zabiegów świadczonych dziś nie była w obiegu jeszcze w poprzednim stuleciu, jednak coraz częściej obserwujemy, że urządzenia pracują z nami również podczas tych zabiegów, które kiedyś obywały się bez zaawansowanych technologii. Wiele absolwentek kosmetologii i dyplomowanych kosmetyczek jest zafascynowanych tym rozwojem techniki i z chęcią korzysta z dobrodziejstw, jakie oferują nowoczesne sprzęty. Niektóre specjalistki, zwłaszcza te z długoletnim stażem, stanowczo opowiadają się za dominacją pracy rąk w zabiegach. Z pewnością jest to związane z przyzwyczajeniami, jakie przez lata wykształciły one w swojej pracy. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że i klientki dzielą się w podobny sposób – na te, które ciągle poszukują innowacji, najnowszych technik, najskuteczniejszych urządzeń, a co za tym idzie najlepiej wyposażonych salonów, oraz na te o bardziej zachowawczym podejściu, które od lat chodzą do zaufanej kosmetyczki i korzystają ze sprawdzonych zabiegów. Porównując odrębne sposoby pracy zwolenniczek techniki oraz wielbicielek pracy manualnej można zadać sobie pytanie: która metoda jest lepsza? Która bardziej zadowalająca?

Nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko bowiem zależy od klienta – to jego zadowolenie jest naszym priorytetem i to dla niego staramy się wypracować najlepsze rezultaty. Z pewnością jednak nie ma sensu uciekać w skrajności i warto jest wypośrodkować sposób pracy, nie popadając w schematy. Nie możemy zapominać, że zarówno siła i możliwości, jakie ma kosmetyczka w swoich rękach, jak i skuteczność najnowszych osiągnięć techniki można z sobą połączyć – i to właśnie wówczas możemy osiągać najlepsze rezultaty. Nic bowiem nie da nam takich efektów, jak skuteczne urządzenie w rękach kosmetyczki, która wie, co robi.

Golden Lift – złoto w kosmetyce

Luksusowe i wyjątkowe – tak można określić zabiegi z udziałem złota, które od kilku lat zyskują sobie popularność coraz większej rzeszy kobiet.  Nowością na rynku jest tzw. Golden Lift, czyli urządzenie do bioliftingu. Ten innowacyjny sprzęt wypuściła niedawno marka Abacosun. W urządzeniu zastosowano energię mikroprądów i termiczną, ma ono szerokie zastosowanie i umożliwia uzyskanie szybkich i satysfakcjonujących rezultatów.

Za pomocą Golden Lift można m.in. wygładzić zmarszczki, poprawić owal twarzy, poprawić jędrność skóry. Urządzenie świetnie nadaje się do remodellingu twarzy i podbródka, poprawia dotlenienie komórek, działa odmładzająco na dłonie i spłyca rozstępy. Jest to rewelacyjny sposób na działanie przeciwzmarszczkowe i rewitalizację.

Zabiegi wpływają drenująco, stymulują tkanki, a także zapewniają działanie liftingujące. Atrakcyjna forma zabiegów i ich ekskluzywny charakter wspaniale uzupełnią ofertę salonów kosmetycznych, odnowy biologicznej i SPA. Ceny zabiegów zaczynają się od 70zł.

Więcej informacji o urządzeniu można znaleźć tutaj.

Urządzenia kosmetyczne a świadomość marki

iq-lift

W większości z branż mnóstwo działań jest skierowanych na budowanie świadomości marki, umacnianie jej pozycji w mniemaniu klienta. Odnoszę jednak wrażenie, że w biznesie kosmetycznym bardzo często nie wykorzystujemy wszystkich okazji, aby tę świadomość wzmacniać. Kupujemy najwyższej klasy sprzęt – czy to aparat do zabiegów kosmetycznych, czy łóżko opalające, po czym trafia on do gabinetu i w zasadzie tylko my wiemy, że za pomocą tej przemyślanej inwestycji w jakość oferujemy klientowi coś szczególnego. Sytuacja, w której klient nie wie, na jakich urządzeniach pracujemy wcale nie jest dla nas korzystna – oferując wyższą jakość bardzo często decydujemy się również na nieco wyższą cenę. Skąd zaś klient ma wiedzieć, że wyższa cena w tym wypadku jest podyktowana troską o jego komfort i jak najlepsze rezultaty? Jeśli mu tego nie powiemy, to może się domyśli, a może pójdzie tam, gdzie jest taniej.

Aby przekonać się, jak duże są luki w budowaniu świadomości marki u klienta wystarczy zapytać statystyczną klientkę solarium, jakie zna marki łóżek opalających. Na dziesięć mniej niż połowa wymieni jedną, bądź dwie nazwy. Nieco lepiej sytuacja wygląda przy kosmetykach solaryjnych, gdzie klientka dokonuje zakupu konkretnego specyfiku, używa go i siłą rzeczy zapamiętuje markę. Samo łóżko opalające pozostaje dla niej jednak anonimowe. Podobną sytuację możemy obserwować w wielu salonach kosmetycznych, gdzie na kształtowanie wizerunku marki też często nie zwraca się większej uwagi. Wynika to oczywiście z tego, że nie jesteśmy świadomi potencjału i korzyści, jakie mogą stać się naszym udziałem. Z całą pewnością warto jednak spojrzeć na to od innej niż zwykle strony i uzmysłowić sobie, co możemy zrobić dla naszego salonu, by zwiększyć zaufanie klientow i ugruntować swój pozytywny wizerunek.

Pierwsza sprawa: okno wystawowe. Co właściwie się na nim znajduje? Informacje o najnowszych promocjach? Logo? Pewnie obie z tych rzeczy. Jeśli dysponujemy markowymi rarytasami, dlaczego nie wywiesić informacji o nich? Już z ulicy powinna być widoczna informacja, że klientka opala się u nas na doskonałych łóżkach takiej marki, a o jej paznokcie dbamy za pomocą innej. Jeśli będzie zadowolona z usługi, poleci koleżance dany salon, bo stylistki pracują tam na najwyższej klasy preparatach. Nie ma sensu kształtować u klienta złego nawyku patrzenia tylko i wyłącznie na cenę: “Najtańsze opalanie”, “najtańsze przedłużanie paznokci” itd. to hasła, które zjednują nam krótkotrwałe zainteresowanie. Z czasem pojawi się konkurencja, która zaoferuje tę samą usługę taniej niż my i wówczas nasi klienci, których nawyk porównywania cen sami ukształtowaliśmy, pójdą tam, gdzie cena jest niższa. Gdy swoją pozycję na rynku opieramy o jakość usług i renomę marki, sytuacja wygląda inaczej – klient uczy się cenić profesjonalizm marki i rozumie, że tych kilka procent w cenie warto jest zapłacić za lepszej jakości żel do tipsów, czy karnet w solarium z renomowanym sprzętem. Taki klient nie ucieknie od nas, gdy w pobliżu pojawi się pierwsza promocja – będzie po prostu zdawał sobie sprawę, że na dłuższą metę inwestycja w jakość opłaca się znacznie bardziej.

Prócz informacji na wystawie warto oczywiście zadbać o odpowiedni opis załączony do każdej pozycji w ofercie. Mikrodermabrazja diamentowa sama w sobie oznacza zabieg, a to, czy jest wykonywana na sprzęcie od znanego i cenionego producenta wiemy tylko my i nasz personel. Jeśli prócz nazwy i ceny zabiegu dołączymy krótką notkę nt. samego aparatu i jego zalet, będzie to z korzyścią dla nas. Po kilku udanych zabiegach urządzenie do mikrodermabrazji nie będzie dla klienta anonimowe – stanie się aparatem z nazwą, sprzętem popartym renomą marki, a teraz również zaufaniem klienta.

Markę warto oczywiście eksponować  na stronie internetowej, czy we wnętrzu salonu, poprzez umiejętne rozmieszczenie materiałów informacyjnych, broszur i ulotek (o gablocie z kosmetykami wspominałem kilkukrotnie w innych notkach). Coraz większa liczba właścicieli salonów decyduje się na otwarcie autoryzowanego punktu pod szyldem znanej i cenionej marki. Jest to kolejny dobry sposób na wyróżnienie sprzętu i kosmetyków, na których pracuje personel gabinetu.

Budowanie świadomości marki i dbanie o pozytywny jej wizerunek  może w znacznym stopniu wzmonić więź klienta z salonem. Jeśli zaczniemy stosować prawidłowe uzasadnienie jakim jest jakość proporcjonalna do ceny, staniemy się wiarygodniejsi w oczach klienta, który coraz częściej zdaje sobie sprawę, że cenowe wabiki i hasło o nowych lampach w solarium nie powinny być decydującym czynnikiem przy wyborze salonu. Jeśli sami jesteśmy świadomi potencjału, jaki drzemie w naszej ofercie, będziemy potrafili go odpowiednio wykorzystać i tym samym dotrzeć do świadomości klienta – to od naszych działań może zależeć, czy stanie się on naszym stałym gościem.

Aktualności: marzec 2009

Brakowało mi na tym blogu takiego działu z newsami, które nie są na pewno głównym tematem Mojego Salonu, jednak co jakiś czas wypadałoby wspomnieć, co też w trawie piszczy, jeśli chodzi o istotne dla mnie pozablogowe przedsięwzięcia. Dziś będzie zatem o inicjatywie konkursowej na Forum Eversun i o jej celu, a także o nowościach w świecie aparatów kosmetycznych, które w czasie kryzysu mogą stanowić dobry sposób poszerzenia oferty gabinetu.

Jakiś czas temu pisałem, jak ważne jest dysponowanie wiedzą na temat bezpiecznego korzystania z solarium. W dobrych salonach ta wiedza w szerszej lub węższej formie przekazywana jest przez personel solarium, który potrafi doradzić klientce odpowiednie łóżko opalające, czas opalania i kosmetyki solaryjne. Bardzo popieram promowanie bezpiecznego opalania, zatem postanowiłem również zrobić coś w tym kierunku. Powstał pomysł organizacji konkursu, w którym uczestnicy pisaliby, co robią, by opalanie w solarium było bezpieczne dla skóry. Wśród nagród znalazły się kosmetyki Exclusive Bronze, które zostaną przyznane 3 osobom, które udzielą najbardziej ciekawych i trafnych odpowiedzi. Konkurs ruszył wczoraj i kończy się 15 marca 2009r. Serdecznie zachęcam do dyskusji na temat bezpiecznego opalania w solarium i wzięcia udziału w konkursie. Szczegółowe informacje i regulamin konkursu znajdziecie tutaj: http://forum.eversun.com.pl/viewtopic.php?t=813

lamprobeGdy pada hasło “zamykanie naczynek krwionośnych” w większości przypadków do głowy przychodzą trzy możliwośći: laser, IPL, elektrokoagulacja. Do tej trójki dołącza urządzenie dobrze znane na świecie, które ma spore szanse na zdobycie uznania wśród lekarzy i kosmetyczek również w Polsce. Produkowany w USA Lamprobe jest aparatem do zamykania naczynek i usuwania wielu skórnych nieprawidłowości. To wykorzystujące technologię fal radiowych urządzenie umożliwia bezpieczne, nieinwazyjne i bezbolesne zabiegi o wysokiej skuteczności, których średni czas wykonywania to 2-5 sekund. Dlaczego Lamprobe ma szanse zdobyć ogromną popularność w gabinetach w Polsce? Głównym powodem jest wysoka skuteczność zabiegów oraz cena aparatu: niespełna 30 tysięcy złotych to znacznie mniej niż w przypadku lasera, którego cena jest ok. trzykrotnie wyższa. Sam czas zabiegu na Lamprobe jest bardzo krótki, można łączyć ten zabieg ze standardowymi zabiegami w gabinecie, więc aparat umożliwia świadczenie dodatkowej usługi i zwiększenie zarobków salonu – średnia cena zabiegu na aparacie to 70-150zł. Biorąc pod uwagę, jak szerokie jet zastosowanie aparatu, koszt jego zakupu może się zwrócić niezwykle szybko, zjednując salonowi nowych klientów. Ważną kwestią jest to, że zabiegi na Lamprobe odbywają się bez wkłuwania igły, nie trzeba stosować przy nich znieczulenia, a bardzo dobre efekty uzyskiwane za pomocą zabiegów sprawiają, że aparat może być naprawdę przełomowym urządzeniem w dziedzinie zamykania naczynek.

Poszerzanie oferty salonu kosmetycznego w czasie kryzysu jest trudnym zadaniem: z jednej strony zależy nam na urządzeniach renomowanej marki, z drugiej na odpowiednio niskiej cenie. Czy prestiżowe urządzenia mogą odznaczać się bardzo atrakcyjną ceną? Okazuje się, że tak. Abacosun właśnie wypuściło nowe aparaty kosmetyczne, a właściwie dobrze znane już urządzenia w nowej formie. Żelazko przeciwzmarszczkowe, Diamond Peel i pompa Shaper w mobilnej wersji to doskonały wybór dla kosmetyczek chcących świadczyć specjalistyczne usługi kosmetyczne w domu klientki, ale doskonale nadają się również do pracy w gabinecie. Urządzenia zostały zaprojektowane tak, że mieszczą się walizce, co pozwala na wygodne przenoszenie aparatów i proponowanie klientkom wygładzania zmarszczek i modelowania sylwetki w domowym zaciszu. Cena urządzeń jest dużo niższa niż w przypadku prekursorów – dla porównania żelazko przeciwzmarszczkowe to koszt 14,325.00zł, podczas gdy wersja mobilna kosztuje 6,600.00zł brutto.

Chcąc nabyć renomowane urządzenie po okazyjnej cenie można też zainwestować w aparat, który łączy w sobie kilka zadań. Wielozadaniowe urządzenie do profesjonalnych zabiegów na twarz i ciało może stworzyć fantastyczną możliwość na poszerzenie oferty salonu o liczne zabiegi. Nowością wśród takich sprzętów są urządzenia IQ Lift i ProSlim Vacu. Pierwsze określa się jako multifunkcyjne żelazko przeciwzmarszczkowe, a drugie – jako multifunkcyjne żelazko antycellulitowe. Oba aparaty umożliwiają bardzo szeroką ilość różnorodnych zabiegów, zarówno na twarz, jak i ciało. Jest to doskonała propozycja dla osób, które wolą zainwestować w jeden aparat o rozbudowanych możliwościach, zamiast płacić za kilka urządzeń o podobnym działaniu, a mniejszej ilości funkcji.

Z cyklu “Problemy i wybory”: Aparaty kosmetyczne

Wybór sprzętu kosmetycznego jest jednym z poważniejszych dylematów na drodze do otwarcia własnego salonu. Oczywiście wciąż można znaleźć mnóstwo gabinetów, gdzie rola sprzętu jest w zasadzie marginalna, a główna wartość i moc zabiegów są zawarte w rękach wykwalifikowanej kosmetyczki. Chcąc podnieść prestiż naszego zakładu, albo uczynić z niego nie tylko ośrodek urody, ale również skuteczną konkurencję dla chirurga plastycznego, musimy podjąć jednak bardziej zdecydowane kroki. Rozważamy zatem kupno odpowiednich aparatów kosmetycznych, które przyciągną do nas szerszą klientelę, o niejednokrotnie wyższych wymaganiach i specyficznych potrzebach. Nurtujące kwestie to m.in. rodzaj aparatów, ilość sprzętu, jaką powinniśmy zakupić oraz kwota, w jakiej musimy się zamknąć. To ostatnie często ogranicza nas w dość bolesny sposób, dlatego wybór staje się podwójnie trudny. Co zatem możemy zrobić, by uatrakcyjnić naszą ofertę bez ostatecznego zamordowania swojego konta bankowego?

wyposażenie salonu w sprzęt kosmetyczny

Przede wszystkim zmiany można wprowadzać powoli, obserwując efekty i reakcję, jaką wzbudzają. Większość zabiegów jest dość kosztowna, wiele z nich, by pokazać swą skuteczność w całej krasie wymaga serii składających się z kilku, bądź kilkunastu wizyt. Z jednej strony to zaleta dla nas – szybciej zwróci nam się koszt zakupu aparatów. Z drugiej jednak musimy się zastanowić, czy specyfika naszej klienteli i zróżnicowanie jej potrzeb oraz zasobności portfela może dać nam gwarancję, że cennik usług nie będzie odstraszać, a piękne, lśniące sprzęty nie będą się kurzyć w kącie sali zabiegowej. Jeśli nasze klientki wykazują zainteresowanie specjalistycznymi zabiegami na zaawansowanych technologicznie aparatach, jest to sygnał dla nas, że warto rozważyć możliwość wzbogacenia oferty salonu. Gdy zadbaliśmy o umiejscowienie naszego lokalu w popularnej dzielnicy, skąd napływa do nas sporo klientów o zasobnych portfelach, tym bardziej powinniśmy pomyśleć o kupnie kilku aparatów. Na początek najlepiej zdecydować się na urządzenie, które ma bogaty wachlarz funkcji i zastosowań – szczególnie, jeśli nie wiemy tak do końca, czy nowa atrakcja naszej oferty wzbudzi największe zainteresowanie młodych businesswomen, czy raczej dojrzałych koneserek salonów odnowy. Musimy zatem być przygotowani na spełnianie wymagań jednych i drugich, a to umożliwi nam tylko aparat o zróżnicowanych opcjach, który szybciej na siebie zarobi, nie przyprawiając nas swoim widokiem o ból głowy jeszcze po roku od dokonania zakupu. Podam przykład: jeśli zakupimy, dajmy na to, urządzenie do mikrodermabrazji diamentowej- diamond peel, możemy być pewni, że oto wchodzimy w posiadanie sprzętu, który pomoże nam zjednać sobie zarówno klientki młode, jak i te starsze. Pierwsze zachęci możliwością skutecznego niwelowania trądziku, wyprysków, blizn i rozstępów, drugie natomiast zainteresują się działaniem regenerującym, przeciwzmarszczkowym oraz pozytywnym wpływem na przebarwienia. W ten sposób stawiamy też na dobrą sławę urządzenia: która świadoma konsumentka nie słyszała jeszcze o dobroczynnym wpływie mikrodermabrazji? No właśnie.

Istnieją pułapki, czyhające na nas, gdy wybieramy sprzęt do naszego salonu. Pierwsza to wybranie półki, z jakiej nabędziemy urządzenie. Jest to tradycyjny już dylemat: ilość kontra jakość. Kuszą urządzenia za kilkaset złotych, bądź za niespełna kilka tysięcy, które ładnie wyglądają na obrazku, no i – co ważne – są kilkukrotnie tańsze od swoich popularnych odpowiedników. Zanim jednak damy się zaślepić okazji, zorientujmy się, jakiej marki są to urządzenia – czy przypadkiem nie jest to jakiś „no name”. Koniecznie powinniśmy się też dowiedzieć, czy firma oferująca te aparaty daje nam na nie jakąś gwarancję, czy proponuje szkolenia dla naszych pracowników, a w razie awarii sprzętu oferuje części zamienne, możliwość naprawy – a jeśli tak, to w jakich cenach. Kupując taki aparat powinniśmy się również zorientować, co wchodzi w skład zestawu – czy np. aby pracować na tym sprzęcie nie będziemy musieli dokupić końcówek, które będą nas kosztować niewspółmiernie wiele do samego urządzenia. Nie sztuką jest skorzystać z okazji, która po kilku miesiącach – zamiast zarobić na siebie, przyniesie nam straty i nerwowe zgrzytanie zębami. Kupując sprzęt nie narażamy jedynie na szwank naszego portfela: rezygnując z dobrej jakości i niepodważalnej opinii marki musimy brać pod uwagę, że na tych urządzeniach będziemy pracować nad wyglądem i samopoczuciem naszych klientów, którzy powierzają nam swoje zaufanie, oddając w nasze ręce własną skórę. Warto o tym pamiętać, gdy będziemy podejmować ostateczną decyzję.